Jest taka historyjka którą opowiada się na każdym jednym szkoleniu z marketingu (przynajmniej mi się ona tak kojarzy).
Pewien producent butów w europie wysłał swoich przedstawicieli handlowych do afryki.
Pierwszy wraca po tygodniu i oświadcza, że to nie ma sensu bo tam nikt nie nosi butów.
Drugi wraca po miesiącu cięzkiej pracy z fantstyczną wiadomością że ... tak nikt nie nosi butów.
Sporo mój blog w tak szybkim czasie wypozycjonował się w googlach bez jakiejkolwiek promocji na temat braku ropy to oznacza że jest spora luka w tym temacie w Polsce. Drugie co musze sprawdzić to czy jest zainteresowanie. Ale na to przyjdzie jeszcze czas. Musze najpier mieć czym zainteresować.

Tymczasem ciąg dalszy "Bez ropy jest jak..."
- ... jak Gasnące Słońca - gdzie najwyższe warstwy społeczne podruzują po całym kosmosie, korzystają z technologii i dobrobytu a niższe warstwy uprawiają ziemię metodą trójpolówki (nie znam do końća tego systemu ale słyszałem że jest tam taki właśnie motyw)
Tak też sobie wyobrazam świat Bez Ropy. Właśnie opracowuje plan przejęcia kontroli nad światem wykorzystując fakty:
- ropa się skończy i ludzie zaczną szukać czegoś innego
- granice przestaną mieć znaczenie, państwa upadną
- internet przetrwa
- głód spowoduje wymarcie conajmnie 60% ludności w przeciągu parudziesięciu lat (i mam namyśli naprwadę paru)
- odrodza się sekty i religie
- powstanie neopostoilfeudalizm (nowy trudny wyraz ;)
"Plan przejęcia kontroli nad światem" - to brzmi dumnie. I według mnie (abstrachując od gry) nawet dość realne. Już jest za puźno aby cos naprawiać. Teraz to tylko może się spierdolić i odbić od dna. Z nową jakością, nową wartością i ideą.
Ba... moze koniec końców wyjdzie to nam nawet do lepsze. Nie mniej - okres klifu (przypominam to okres po PeakOil kiedy zaczyna brakowac ropy, ludzie wpadają w panikę, głód dziesiątkuje, masta zalewają się w krwi, państwa upadają, wojny zabijają, bomby spadają, nie ma prądu, nie ma wody, nie ma prawa, edykacji, szpitali...) okres klifu będzie ciekawym miejscem na grę. Tam naprawdę będzie się coś działa. A scenariusz będzie można ułożuć tak że postacie naprwade będą mogły wpłynąć na losy świata. "Uratować świat" - to również brzmi dumnie.
Pewien producent butów w europie wysłał swoich przedstawicieli handlowych do afryki.
Pierwszy wraca po tygodniu i oświadcza, że to nie ma sensu bo tam nikt nie nosi butów.
Drugi wraca po miesiącu cięzkiej pracy z fantstyczną wiadomością że ... tak nikt nie nosi butów.
Sporo mój blog w tak szybkim czasie wypozycjonował się w googlach bez jakiejkolwiek promocji na temat braku ropy to oznacza że jest spora luka w tym temacie w Polsce. Drugie co musze sprawdzić to czy jest zainteresowanie. Ale na to przyjdzie jeszcze czas. Musze najpier mieć czym zainteresować.

Tymczasem ciąg dalszy "Bez ropy jest jak..."
- ... jak Gasnące Słońca - gdzie najwyższe warstwy społeczne podruzują po całym kosmosie, korzystają z technologii i dobrobytu a niższe warstwy uprawiają ziemię metodą trójpolówki (nie znam do końća tego systemu ale słyszałem że jest tam taki właśnie motyw)
Tak też sobie wyobrazam świat Bez Ropy. Właśnie opracowuje plan przejęcia kontroli nad światem wykorzystując fakty:
- ropa się skończy i ludzie zaczną szukać czegoś innego
- granice przestaną mieć znaczenie, państwa upadną
- internet przetrwa
- głód spowoduje wymarcie conajmnie 60% ludności w przeciągu parudziesięciu lat (i mam namyśli naprwadę paru)
- odrodza się sekty i religie
- powstanie neopostoilfeudalizm (nowy trudny wyraz ;)
"Plan przejęcia kontroli nad światem" - to brzmi dumnie. I według mnie (abstrachując od gry) nawet dość realne. Już jest za puźno aby cos naprawiać. Teraz to tylko może się spierdolić i odbić od dna. Z nową jakością, nową wartością i ideą.
Ba... moze koniec końców wyjdzie to nam nawet do lepsze. Nie mniej - okres klifu (przypominam to okres po PeakOil kiedy zaczyna brakowac ropy, ludzie wpadają w panikę, głód dziesiątkuje, masta zalewają się w krwi, państwa upadają, wojny zabijają, bomby spadają, nie ma prądu, nie ma wody, nie ma prawa, edykacji, szpitali...) okres klifu będzie ciekawym miejscem na grę. Tam naprawdę będzie się coś działa. A scenariusz będzie można ułożuć tak że postacie naprwade będą mogły wpłynąć na losy świata. "Uratować świat" - to również brzmi dumnie.
0 komentarzy:
Prześlij komentarz