Blog przeniesiony!

Cześć! Bardzo mi miło, że trafiłeś na mojego bloga. Ta strona nie jest już wspierana. przeniosłem się gdzieśgdzie jest więcej miejsca. Zapraszam na gryfabularne.tv

29 grudnia 2009

Święta, święta i.. po Khakonie

Wpadnij do mnie na piwko i sesję

Było super! Przyszło sporo osób.
Zaczęliśmy o 12tej kiedy zjawili się pierwsi goście. Zagraliśmy w planszówkę, aż się większość nie zjedzie. Aureus - dzięki za wytłumaczenie zasad - teraz już wiem, że NS Hex nie kupię. Wkrótce byli już wszyscy. W sumie 7 osób o 13:00 zasiadło do scenariusza Domina. Nasze postacie spotkały się z nowymi postaciami nowych graczy (2 halfingi, łowcy wampirów). Jeden z nich był postacią mojego brata. Przemo (mój brat) rozprostował swoje stare kości po 8 latach nie grania i wyszło mu to w całkiem niezłym stylu. Spodobało mu się tak bardzo, że zadeklarował chęć powrotu do grania. Super!

Scenariusz Domina polegał na odszukaniu wampira. Skubaniec nieźle się ukrył. Na końcu zniknął - nie udało się nam go pokonać ale chociaż przerwaliśmy mu w czymś ważnym. Bardzo przyjemny scenariusz z dobrą kreacją niziołków łowców wampirów.

Potem zjawił się Maestro. Przystapilismy do mojego długiego scenariusz: "Kryminalne zagadki NorthPosten". Ktoś wyraźnie starał się zaszkodzić postaciom graczy. Zabójca był dziwny, niby przypadkowy i tajemniczy. Bystrym umysłom graczy nie zajęło długo domyślenie się że zabójca jest niewidzialnym mutantem, którego jakiś czas temu (wtedy miał przeźroczystą skórę tylko) uratował jeden z graczy. W tym forcie mordował każdego kto chociaż krzywo spojrzał na postacie. Chciał dobrze ale wyszło jak zwykle. Scenariusz zakończył się atakiem naznaczonych (podobni do zombie - za długa historia aby opowiadać).

Wtedy było już późno. Niezrażeni tym postanowiliśmy się wprowadzić w klimat oglądając całą serie filmów o zombie. Brytyjski mini seria Dead Set. Potem jeszcze Kroniki Mutantów mistrza Romero. Zasnąłem dopiero jak oglądaliśmy Dead Snow. Była 5ta nad ranem. W moim wieku to wyczyn.

Następnego dnia było zdecydowanie luźniej. Mogliśmy pograć w planszówki.

Było dużo żarcia, pizze, piwo, ciastka, placki, soki, kola i pyszna rodzynkowa sałatka Maestro.

BYŁO SUPER! I na pewno to powtórzę. Ci którzy będą chcieli przyjechać do mnie będą mieli jeszcze okazję. Myślę że jest szansa na Khakon w okresie ferii a już na pewno w weekend majowy.

Ludzi było w sam ras aby prowadzić rpg. Nie było potrzeby rozbijać to na 2 pokoje - mimo że byłem na to przygotowany. Żałuję tylko że drugiego dnia nie graliśmy w RPG - w końcu to nas najbardziej interesuje.