Blog przeniesiony!

Cześć! Bardzo mi miło, że trafiłeś na mojego bloga. Ta strona nie jest już wspierana. przeniosłem się gdzieśgdzie jest więcej miejsca. Zapraszam na gryfabularne.tv

30 grudnia 2009

Lubię mutować graczy


Ale gracze nie zawsze to lubią.

Jakiś czas temu pisałem wam o tym, że moi gracze odwiedzili bardzo złe ziemie na których dzieją się złe rzeczy.  Sztuczka polegała na "straszeniu" graczy, że mają mutację. Gracze o tyle się tego obawiali ponieważ wiedzą że ja lubię mutować graczy. Nie że sam z siebie ich mutuje - w końcu to oni wybrali się w miejsce gdzie nie powinni i tykają się każdego artefaktu jaki im się podwinie.

Ale gracze nie zawsze to lubią.

Uważam że mutowanie jest bardzo fajne z kilku powodów:

  • nadaje charakteru postaci
  • nadaje mroczny charakter przygodom
  • daje wiele punktów zaczepienia dla scenariusza
  • gracz bardziej się stara odgrywać (np: ukrywa to przez innymi)
  • możliwa jest gra wewnątrz drużyny
  • .... wiele innych
Ale gracze nie zawsze się z tym zgadzają

I w zasadzie im się nie dziwie. Lubię jak postacie graczy są na krawędzi (zostało mi po CP). I podoba mi się to mutowanie - to takie pchanie ich na krawędź bardzo wysokiego urwiska (plugawego urwiska zła i chaosu). Wiem jednak, że graczom to się często nie podoba. Nie sama mutacja a to co MG z nią robi. To narzędzie do kontroli nad graczem.

A tego gracze szczególnie nie lubią.

Cóż zatem zrobić? Nie mutować? Czy jakikolwiek warhammerowy MG jest w stanie oprzeć się pokusie doprawieniu postaci gracza ogona, rogów albo trzeciej ręki? Niedawno stanąłem przed tym dylematem i poniższy list jest jego efektem. Napisałem go do jednego z graczy którego akurat nie było na ostatniej sesji.

"/.../
Najpewniej interesuje co się działo z Twoją postacią.



Zachorowała. Dość poważnie. Spała coraz więcej, bladła aż w końcu zemdlała. 
Inni gracze przewozili ją z miejsca na miejsce. Opiekowała się tobą Ermintrude (BN). 
Diagnoza mówiła o kile. Na torsie Twojej postaci wykryto wrzody. Kiła ma przeróżny przebieg i ma różne objawy. Ten jest o tyle dziwny że wrzody nie są wypełnione płynem a czymś twardawym. 
Teraz chciałbym Ci zostawić wybór - chodzi o to aby Tobie się przyjemnie grało! 



Mutacja (i mam swoje powody abyś to ty mutował a inni nie postacie - pomijając rzut na odporność). Mutacja jest okropna i nieprzyjemna dla oka (sic!) ale o dziwo przydatna. To z pewnością coś wstydliwego ale tą akurat bardzo prosto zakryc i udawać, że jej nie ma. 



[Tutaj ma miejsce opis mutacji której nie chcę zdradzać bo jakiś gracz może ją podejrzeć - ciekawscy mogą wysłać mi maila z zapytaniem - na pewno napiszę im cóż takiego okropnego wymyśliłem]



Jeśli mutacja Ci się podoba i uważasz że wzbogaci ona twoja postać i wspólna rozrywkę to super! Obiecuję że nie będę co po chwilę w scenariuszu wystawiał Cie na ponoszenie kosztów i podejmowanie trudnych decyzji. Nie mniej jesli popełnisz błąd i serkret wyjdzie na jaw w niesprzyjających okolicznościach wykorzystam to przeciwko Tobie. (dark) 
Inna opcja to faktycznie kiła. Przewlekła, bolesna, nieprzyjemna i śmierdząca kiła. (pamiętasz zabawę u Hoodgara? i te okoliczne dziwki - wyrzuciłem 100). 
Lubię mutować graczy - nie powiem. Lubię jak są na krawędzi (zostało mi po cyberpunku). I podoba mi się ta mutacja. Wiem jednak, że graczom to się często nie podoba. Nie sama mutacja a to co MG z nią robi. To narzędzie do kontroli nad graczem i nie będę ukrywał, że i tym razem tak jest. 
Chcę abyś dokonał wyboru takiego jak Ci odpowiada. Zastanów się nag grą nad postacią i przygodą i wybierz tak aby Ci pasowało. 
PS: na kiłę nie ma lekarstwa"


Co o tym myślicie?
Gracze: Jaką decyzje wy byście podjęli?
MG: Czy też lubicie mutować postacie tak jak ja?
Jak myślicie - jaką decyzję podejmie mój gracz?