Własnie obejrzałem 20minutowy filmik z którego się dowiedziałem, że grając można uratować świat. I podoba mi się ta idea jak cholera! Film dotyczy gier komputerowych ale bez problemu przestawione tam argumenty można zastosować do gier fabularnych.
Idea według was jest szalona? Oczywiście, że jest! To totalne wariactwo sądzić, że grając można uratować świat. Obejrzałem filmik trzeci raz i jedna półkula mózgu się ironicznie uśmiecha. Druga jednak już przypomina sobie grę "No Oil RPG". No i dlaczego jestem tak rozentuzjazmowany?
Chcę gry ekologicznej! Chcę na rynku podręcznika do gry który będzie realizował cele o których mówi ta ładna pani. Zgadzam się z jej argumentacją i uważam, że jest bardzo nośna, słuszna, szczytna i realna.
- Gracze RPG są produktywni - ile to już padło genialnych pomysłów w czasie sesji? I co się z tymi pomysłami stało po nagrodzeniu ich 10PD?
- Gracze RPG są społecznie aktywni - Gry fabularne to rozrywka towarzyska. Jak się nie dogadasz albo jesteś nie lubiany to sobie nie pograsz.
- Gracze RPG są optymistami - Co? Smok? Uderzam go toporem! - ile razy słyszeliście te słowa od gracza?
- Gracze RPG rozumieją co to znaczy osiągnięcie epickie - graliście postaciami które nigdy nie miały wpływu na otoczenie? Które były nieistotne dla świata? I jak się grało? Kiszka co nie. Bycie bohaterem to prawdziwa frajda.
Ten filmik dał mi odpowiedzi na to co wcześniej jedynie podejrzewałem i przeczuwałem. Granie w gry fabularne nie tylko nie jest marnowaniem czasu. Granie w gry fabularne jest ważne i ma swoje korzyści! Jedyna nowa rzecz jaką się dowiedziałem to to, że granie jest ważne i ma swoje korzyści nie tylko dla mnie samego ale i dla świata.
Fajnie nie?
