Wybaczcie czasami słabą jakość dźwięku, ale podczas nagrywania bardziej byłem zajęty słuchaniem improwizowanych opisów niż martwieniem się czy dobrze się nagrywa. Wiem wiem... mało to profesjonalne z mojej strony. Nie mniej jednak macie okazje obejrzeć prawdziwych profesjonalistów w akcji. Podczas takich konkursów można sprawdzić ile nam jeszcze brakuje do tego aby naprawdę robić wrażenie. Można też podpatrzyć kilka bardzo fajnych sztuczek, formacji stylistycznych i sposobów na budowanie emocji.
Ja zwróciłem uwagę na kilka rzeczy. Dobry opowiadacz:
- mówi cały czas
- z rękawa rzuca metaforami (np: "węzeł złości") - tego pragnę nauczyć się najbardziej
- gra twarzą
- mówi czasami wolno i cicho a czasami głośno i lub szybko
- używa dużo przymiotników ("miękka, czerwona, skórzana kanapa")
Zauważyłem też jedną zasadniczą różnicę: jedni odpływają, nie utrzymują kontaktu wzrokowego i wykonują dziwne gesty a inni utrzymują kontakt z publicznością. Zarówno jeden jak i drugi sposób ma swój efekt. A jak wy robicie kiedy prowadzicie opisy? Dużo wam brakuje? A może przerastacie osoby z poniższego filmiku? przekonajcie się sami?
I co? Zapisujecie się na konkurs za rok? Czy wasz MG tak potrafi?
