Blog przeniesiony!

Cześć! Bardzo mi miło, że trafiłeś na mojego bloga. Ta strona nie jest już wspierana. przeniosłem się gdzieśgdzie jest więcej miejsca. Zapraszam na gryfabularne.tv

9 grudnia 2009

Co to jest konwencja?

No właśnie. Co to jest do cholery?

Prawdę mówiąc nie wiem dokładnie. Mam w to w mojej definicji ale jak bym miał sklecić jakieś ładne zdane na ten temat to jakoś mi się żadne nie narzuca. Mam sporo skojarzeń ale o nich za chwilę.

Na początek chciałem pochwalić Scobina za bardzo fajną definicję w jego artykule "Graj Konwencją":
Konwencja. Zbiór typowych elementów w obrębie dzieł z danego gatunku czy epoki, układających się w spójną całość – i stanowiących stabilny punkt odniesienia dla nowo tworzonych dzieł. Konwencja wskazuje autorowi początek, rozwinięcie i zakończenie, podsuwa sposoby konstruowania fabuły, a nawet gotowe zwroty akcji, dostarcza postaci i realiów odpowiadających ogólnej wizji utworu. Konwencja proponuje, podsuwa, podaje, a co więcej – wymaga.
Cały jego artykuł jest fajny więc polecam przeczytać. A co do mojej definicji to daleko mi do tak konkretnej (i tak wielozdaniowo - podrzędnie złożonej) definicji. Nie mniej spróbuję coś sklecić:

Konwencja to stereteotyp. To coś typowego. Coś znanego i lubianego. O stereotypach już pisałem. Są dobre do budowania klimatu. Graczom i MG o wiele łatwiej stworzyć klimat jest konwencja jest znana. I tak jak pisze Scobin to zbiór elementów, motywów, sposobów zachowania, przedmiotów, wydarzeń... cholera, no wszystkiego co jest elementem przygody (scenariusza i postaci).
Te elementy są z jednej bajki. Współgrają i tworzą spójną całość. Jak to robią i jak to się dzieje to magia. Mnie nie pytajcie. Zdajcie się na intuicję - chyba.

W moim rpgowych totemie Konwencja jest okreslana przez graczy i MG wspólnie przed grą. Rozmawiają i dyskutują. Zawsze odbywa sie to różnie. Poniżej kilka propozycji, krótka lista tego co tam może się dziać. Mogą wystąpić wszystkie punkty, kilka lub tylko jeden.
  • ulubione filmy
  • ulubione komiksy
  • ulubione seriale
  • wybierają ogólny klimat (fantazy, SF)
  • wybierają darkowość (dark, semi dark, dark-heroik, heroik)
  • wybierają setting - pewien zestaw zasad (d20, młotkowa, autorska...)
  • zmieniają zasady
  • wizje postaci, profesje, nastawienie ich do świata i świata do nich
  • moc postaci (mocarne jedy czy zwykłe imperialne trepy)
  • rodzaj przygód: detektywistyczne, przygodowe, hack&sleshowe...
Ważne, że ustalają oni rzeczy związane z kreacją postaci i kreacją scenariusza. Jak pisąłem - to musza być elementy z jednej bajki. Już nie raz widziałem postać powstałą z czapy. Ba! niedawno grał u mnie pewien niziołek - pozdrawiam Gurka. Graliśmy w mroczny, ciężki warhammer. Postacie wybrały się na ziemie po burzy chaosu. To złe ziemie na których się dzieją złe rzeczy. A ten niziołek jak się okazało nic sobie z tego nie robił. Cała sesję uganiał się za ciasteczkami, zbierał okruchy po ciastkach i ględził o wypiekach cukierniczych. Nie powiem - postać miała swój urok i klimat ale zupełnie nie pasował do... do reszty.
W końcu jednak dopasował się - choć trwało to i był to proces bolesny, porażkowy i ciężki - do konwencji kiedy został zombi (ale to zupełnie inna historia - i nie do końca moja wina).

Wspólna praca graczy i MG nad konwencją jest ważnym etapem zabawy RPG. Przekonał się o tym Darken (co nie omieszkał opisać w swoim pamiętniku). Konsekwencje nie ustalenia wspólnej i pasującej wszystkim uczestnikom zabawy konwencji są tragiczne. Nie zawsze - ale zazwyczaj tak jest.

Bardzo często te sprawy zostawia się przygodzie i MG. I przez pewien czas myślałem że właśnie tak robię. Otóż ja wpasuje się w każdy scenariusz, wizję, przygodę i mechanikę z jaką przyjdzie mój ulubiony MG Maestro. Nie mam potrzeby obgadywania wspólnie konwencji. Ten etap realizowany jest dośc lakonicznie i pobieżnie. I w cale nie czułem się z tym źle.

A tym bardziej nie uważam, że cierpi na tym zabawa. A to dlatego że moją konwencją jest "Maestro". Ten gość ma swój styl, który mi odpowiada. Poznałem go na tyle, że wiem że zabawa będzie przednia. Bez względu czy będziemy ścigać wodolotem niemiecki ubot, walczyć z ciemnością czy przenosić się w czasie. Dlatego tak się zapociekam z Karnawałem o ulubionej konwencji. Bo co ja mam napisać? Maestro jest moją konwencją? Na nawet na Twitterze będzie wyglądać jak krótki wpis.

OK! Podsumowanie. Konwencja powinna:
  • być spójna
  • pasować wszystkim
  • być bogata
  • posiadać granicę
Cały ten etap pracy nad konwencją zajmuje dużo miejsca w totemie a tymczasem najczęściej kończy się na wyborze podręcznika który narzuca konwencje.