- to taki teatr
- odgrywasz rolę
- wcielasz się w postać
Ale czy zawsze tak jest?
Na pewno nie jest tak, że bycie aktorem jest kluczowe w grach fabularnych. Jaką w takim razie (sic!) odgrywa rolę? Przychodzi mi do głowy kilka argumentów które sam potrafię obalić:
- tworzy klimat - figurki, kostki, scenografia też - wielokrotnie brałem udział na sesji bez aktorów i zabawa była przednia
- ułatwia wczuć się w rolę i zrozumieć postać - po pierwsze znam osobę która aktorem na pewno nie jest a tworzy bardzo głębokie i konsekwentne postacie; po drugie czasami w rpg nie chodzi o wczuwanie się
- zapewnia lepszą zabawę - phi! planszówki to też dobra zabawa a aktorstwa tam nie uraczysz
- jest zabawniej - no proszę się.... jedyna różnica jest taka że aktor puści żarcik ingame a nie aktor offgame (co również jest krzywdzącą generalizacją)
Więc jak z tym aktorstwem. Im więcej się zastanawiam tym bardziej przekonuje sie że nie jest istotny. I bez problemu zaakceptował bym w drużynie nie aktora. Dlaczego zatem miałbym problem zaakceptować słabego aktorsko Mistrza Gry?
Też tak macie?