- gracz tworzy postać
- MG tworzy scenariusz
- postać i scenariusz "spotykają" się na sesji aby stworzyć przygodę
- scenariusz sam w sobie jest nudny
- postać sama w sobie jest nudna też
- połączenie postaci i scenariusza jest ciekawe
Taka jest moja wersja i tego się będę trzymał. Dla mnie jest to fundament mojej definicji rpg. Na tym opieram tego bloga. (Mowa rzecz jasna o konwencjonalnych grach fabularnych - zdaje sobie sprawę z tego że są inne gry gdzie ten schemat nie zadziała).
Jak łatwo wyczytać przywiązuje ogromną wagę do gracza i postaci jaką tworzy. Nie tylko przygotowuje w domu ale i tworzy na sesji. Według mnie dobre postacie to (przysłowiowa) połowa sukcesu udanej sesji rpg. Połowa! Ja nie jestem w stanie prowadzić graczom którzy nie tworzą postaci. Jestem kiepskim MG. Zawsze uważałem siebie za lepszego gracza. Na konwenty (Copernicon!) jeżdźę z warsztatami dla graczy. Ostatnio zebrało mi się materiału na 3h! 3h żywego mięsa, technik i tricków (i ćwiczeń w grupach).
Ok. To gwoli przypomnienia dla was i dla mnie o czym jest ten blog. Teraz pokaże wam co to znaczy (według mnie) zrobić fajną postać:
Oczywiście dla każdego MG może to wyglądać inaczej. To przykład idealny do moich scenariuszy. Już graliśmy - jest super! Inny MG może uważać inną postać za lepszą lub gorszą. Kwestia gustu.
PS: to 300 post na moim blogu.