- coś bezwartościowego co znajdzie na ulicy
- najbardziej paskudne żarcie jakie znajdzie w amerykańskim sklepie
- amerykański komiks
I zapomniałem o tym do czasu jak nie wrócił i wręczył mi:
- kamień z przylądku cavaneral
- pistacjowy deser proszku "no fat, no sugar, no enything" (do tej pory nie wiem co tam było, ale smakowało tak sobie); do tego dorzucił coś dla kontrastu - zliofilizowawszy ice cream sandwith który smakował jak... ice scream sandwith (Niesamowite!)
- komiks Spiderman - akurat wybrał taki który ma jakąś wartość, ma 10 lat i 10 stron, 50% to reklamy i nic z niego nie rozumiem
- marnotractwem i wyrzucaniem na ulice wartościowych rzeczy
- kiepskim żarciem i otyłymi ludźmi
- komiksami
Z czego to ostatnie jest chyba najsilniejsze. Dlatego z chęcią sięgnąłem po pierwszy w Polsce (chyba) podręcznik w którym można grać komiksową postacią.
Najbliższy konwent na jakim będę to chyba ZjAva. Ktoś się wybiera? Ktoś chciałby poprowadzić supersów? Postać już mam :D
