Blog przeniesiony!

Cześć! Bardzo mi miło, że trafiłeś na mojego bloga. Ta strona nie jest już wspierana. przeniosłem się gdzieśgdzie jest więcej miejsca. Zapraszam na gryfabularne.tv

24 listopada 2007

PsychoRPG

Zastanawiam się nad poważnym zajęciem się osobowością postaci rpg. Czym jest, jaka jest, jaka bywa, jaka być powinna, jak powstaje itd itd. Pytań jest wiele. Odpowiedzi jak na razie się pojawiają i są dla mnie ciekawe.
Nie wiem co z tego wyjdzie. Może jakaś praca, artykuł a może nawet magisterka...
Jak na razie mam nazwę. A raczej zarys nazwy. Myślę że to będzie coś w stylu ProPer. W sensie "Pro Personality". Taka moja praca u podstaw ;)

Na dzisiaj przygotowałem dla was kilka linków. Czytania w tym poście będzie miało bo cała brudna robota została już odwalona przez kogoś innego.
Nazywa się to MBTI. Jest to teoria która wypływa z prostej linii z teorii psychologicznej. Czerpie garściami głównie z teorii Junga. Jak pamiętacie zacząłem od wielkiego F. a Jung był jego uczniem więc jako tako zachowuje chronologię.
MBTI to test który określa twoją osobowość. Od samego jego powstania jest krytykowana przez wielu psychologów za zbytnie uproszenia i generalizację. Nie przeszkodziło to jednaj tej teorii w zdobyciu oszałamiającej kariery w stanach. Zdecydowanymi zaletami są tutaj wady jakie widzą psychologowie. Prostota, zwięzłość i bezpośredniość.
Zdaje się że to idealne rozwiązanie do rpg gdzie generalizacja i uogólnienie na tym poziomie funkcjonuje od zawsze (mam na myśli uproszczenie niektórych paramentów organizmu do kilku cech: siła zręczność itp wyrażone w postaci liczby). Nic tylko zrobić sobie test, zinterpretować wyniki i jechana z koksem.

Zanim jednak zrobisz test należy zastanowić sie nad postacią. I pomyśleć ogólnie - jaka by miała być. Zaczynamy tutaj. Tam za darmo można zrobić test i poznać wyniki. Jeśli ktoś słabo zna angielski to tutaj jest tłumaczenie pytań. Odpowiadając na pytania wcielamy się w naszą postać - jak nasza postać odpowiedziała by na to pytanie. Potem pozostaje tylko obserwować obliczenia na stronie i odpowiednio zinterpretować wyniki. W tej koncepcji jest 16 typów osobowości!

Jeśli się podrąży temat i podąży za sugerowanymi linkami można naprawdę bardzo dużo wyczytać o swojej postaci. Preferowane zawody, preferowane związki, przykłady biografii osób z tym samym typem osobowości. To jakim językiem się posługują. Jakie mają problemy oraz jakie są ich atuty.

A dla tych co lubią cyferki na swojej karcie postaci istnieje możliwość zapisania swojej osobowości w postaci liczb. Takie liczby oraz cała ta masa informacji o danym typie osobowości może pomóc wielu osobom odgrywać postać z charakterem.

Na koniec chce gorąco podziękować "Anaplastycznemu". Pisał on pod tym postem o socjonice której wtedy nie zrozumiałem. Gdy się okazało że to właśnie przerabiamy na zajęciach na uczelni nie omieszkałem poriserczować nieco więcej dzięki czemu znalazłem test oraz opisy.
Na koniec jeszcze parę innych linków:
Jeśli wpadnie wam coś jeszcze to dawajcie komentarzach.

Oczywiście jeśli ktoś chce poznać swój tym (a nie tym swojej postaci) to oczywiście może to zrobić. Choć naprawdę nie wiem po co miałby to robić...

19 listopada 2007

KhakiTrick 05 P2G

Pamiętacie Tricka z drugiem mistrzem gry? A właściwie Mistrzem Drugiej Gry M2G?

Pomysł się podobał więc idę za ciosem. Teraz czas na Postać Drugiego Gracza P2G.
Idea jest prosta: Z jakiś powodów trudno jest mi stworzyć spójną, ciekawą i charakterystyczną historię postaci. Dlatego też zwracam się o pomoc do kolegów po fachu aby mi w tym pomogli!

Zróbmy mały experyment. Mam postać do Gasnących (w wersji bardziej średniowiecznej - takie średniowiecze w kosmosie) która ma sporo lat i sporo już przeżyła. Ale brakuje mi czasy aby dokładnie sklecić historię. Mam ogólne założenia i wiem co i jak. Ale historii brak.
O świecie i realia możecie poczytać tutaj.
O samej postaci krótką notatkę można przeczytać tutaj.

Ogólne założenia dotyczące historii Augusto:
  • Augusto to porządny człowiek znający sie na swoim fachu
  • Niestety jest dość naiwny i łatwowierny
  • wszelkie problemy i tarapaty w jakie wpadał (a było ich nie mało) zawdzięcza podłości innych ludzi
  • Miał 4 żony z czego tylko jedna go kochała (chyba) Reszta go wykorzystała i porzuciła, oszukała i okradła
  • Posiada wiedzę wyklętą przez kościół ale i potrzebną wielu wpływowym ludziom. Kiedy pracował dla nich często kończyło się to oskarżeniem Sawy herezje i wygnanie (nie płacąc mu)
  • Sawa ma długi (wieczne) i ścigany jest na wielu planetach (za herezje)
  • Zmieniał swoje imię już parę razy
  • Widział bym tutaj też jakiś konflikt z ojcem, Może zostawił on rodzinę jak Augusto był młody, a może wykorzystał ich aby zrobić jakiś przekręt, albo oszukał ich...
  • Samospełniające się proroctwo - Augusto wierzy że skazany jest na porażkę (dopiero ostatnie przygody wróciły mu wiarę w siebie)
  • lubi kobiety i alkohol (co wpędza go w tarapaty)
  • lubi cacka i technologię (co wpędza go w jeszcze większe tarapaty)
  • uważa że wszystko da się załatwić gadaniem - nie trzeba wcale strzelać. Kiedy sie porywa statek można właścicielowi powiedzieć prawdę. Co prawda nadal będzie on niezadowolony ale o wiele mniej.
  • Ważne osoby ścigają Sawę ponieważ on wie coś o czym nikt wiedzieć nie powinien (np: naprawił Lordowi Xińskiemu urządzenie o nazwie PleasurePalce [wirtualna rzeczywistość pełna herezyjnej rozkoszy])
  • Był w wielu miejscach
  • Uwierzy każdej kobiecie która powie że go kocha (ot - taki romantyk) i jeszcze długo długo po tym jak ona ucieknie z jego pieniędzmi będzie święcie w to wierzył (że uciekła dla jego dobra, z miłości go okradła albo coś takiego)
Brak tutaj jednak konkretów. Przydał by się jeszcze jakiś smaczek.
Jak Sawa stracił kolano? Dlaczego wymieniono mu oczy? Jak udało mu się przetrwać tak długo? Za co te długi? Imiona jego żon?

10 listopada 2007

Khakitrick 04

W jaki sposób sprawić aby gracz pomyślał o swojej postaci jako o "czymś" co mam osobowość? Jak zachęcić go aby jego postać miała charakter i "to coś". Nie jakiś tam kolejna odbitka wypłowiałego negatywu. Nie kolejny odlew wysłużonej formy. Ale coś naprawę COOL! Takiego RPG. TurboPostać ;)
Jak to zrobić? To proste! - Pozbawić go osobowości.

Po pierwsze przed sesją poproś gracza aby:
"Nie myślał o swojej postaci. Ma kategorycznie nie zastanawiać się jaki ma charakter, temperament, zwyczaje, nawyki, system wartości. Ma sobie dać spokój z wymyślaniem historii. Pod żadnym pozorem nie wymyślaj historii postaci!"

To bardzo ważne aby dokładnie tymi słowami zwrócić się do gracza. To stara sztuczka jak świat. Podręcznikowo nazywa się "nie myśl o różowym słoniu" - po takim poleceniu nie sposób wyobrazić sobie takiego zwierzaka. Jest to bardzo dobry i ważny zaczyn dla osobowości postaci naszego gracza.

Teraz musi coś z tego zakiełkować. Zanim jednak to sie stanie postać potrzebuje jakiś grunt. Nazwałem to "background". W skład backgroundu wchodzą:
  • zawód rodziców
  • status rodziny (zamożność)
  • miejsce wychowywania
  • styl wychowywania
  • ...itt
Chodzi o to aby opisać wszystko to to otacza postać oraz to co może mieć jakikolwiek wpływ na to jaka będzie (częściowo rzecz jasna - wszyscy wiemy że osobowość to wypadkowa wielu czynników - w sumie to ciekawy temat na inny post ;)).

Taki oto eksperyment rozpocząłem równo 10 miesięcy temu! Graczy poinstruowałem frazą o nie tworzeniu osobowości oraz poprosiłem aby stworzyli backgroundy.

Oto przykład takiego backgroundu przygotowany przez graczkę Elizabeth (pozdrawiam):

Matka - Eleonora de Brissac, de domo Clisson - typowa przedstawicielka
swojej klasy, z głową pustą jak wydmuszka, warstwą pudru na twarzy
grubszą niż wszelkie zamkowe tynki razem wzięte. Myśli tylko o
strojach, balach i tym, "co ludzie powiedzą". Dla swojego męża stanowi
rodzaj ozdoby - klejnocik, od którego wymaga się, by ładnie wyglądał i
nie otwierał ust. Córkom, którymi nota bene nigdy się zbytnio nie
zajmowała, kojarzy się z przystrojonym we wstążeczki pudlem.

Ojciec - Ludwik de Brissac - przedstawiciel starego szlacheckiego
rodu, od wieków słynącego z posiadanych winnic, w których produkuje
się znakomite gatunki win. Spokojny, dobroduszny, nieco naiwny.
Niestety, niezbyt rozsądny, za to nazbyt ustępliwy. Brak mu
charakteru, by okiełznać finansowe wybryki swojej żony. Z tego powodu
rodzina już dwukrotnie stanęła nad brzegiem finansowej przepaści i
zanosi się na to, że w końcu się w nią stoczy.

Najstarsza siostra - Klara de Brissac - za "niechlubne prowadzenie
się" od kilku lat zamknięta w klasztorze.

Druga siostra - Yvonne de Lernot - wydana za mąż za starego pryka
Francois de Lernot. A dokładniej mówiąc, wydana za mąż za jego
pieniądze. Szczęśliwa matka trójga dzieci. Ojcostwo owych dziatek
przypisuje sobie Francois, ale w jego wieku... No cóż, Shally bywa
łaskawa nawet i dla starych pryków, więc pomińmy milczeniem niektóre
plotki.

ś.p. Mąż - Gabriel - przyjął nazwisko żony, ale nikt nie mówi o nim
inaczej jak "Gabriel". A raczej nie mówił, bo biedaczek pożegnał się z
tym łez padołem w nader podejrzanych okolicznościach. Jakich?
Aaaa, to trzeba wyjaśnić od początku... Choć, oczywiście, to wszystko
tylko plotki...
Otóż Ludwik de Brissac był mocno zadłużony. Bardzo mocno. A potem,
jakimś dziwnym trafem, przestał być zadłużony, a z zamku zniknęła jego
najmłodsza córka.
Jakiś czas potem ktoś widział ją w Nuln. I to w charakterze żony
niejakiego Gabriela, o którym mówiono, jakoby był "ojcem chrzestnym"
nulneńskiego półświatka.
Jakim cudem Gabriel X, awanturnik z Nuln, został mężem bretońskiej
szlachcianki, i to pochodzącej ze starego, szanowanego rodu?
Czy śmierć Gabriela ma jakiś związek z tym, że Yvonne wykazywała
kiedyś wielki talent w dziedzinie ważenia rozmaitych mikstur i
dekoktów?
Czym tak naprawdę była hurtownia win, prowadzona w Nuln przez
małżeństwo de Brissaców i pospiesznie zlikwidowana przez młoda wdowę?

[Wybrane sceny z życia rodzinnego wzięte]

2.
Dlaczego to dziecko ciągle biega? Niech się nią ktoś zajmie, głowa mi
pęka od tego tupania!

4.
Śliczniutka w tej sukienusi. Malutka księżniczka! Moja perełka, mój
kwiatu.... A co to za plama? Dlaczego poplamiłaś sukienkę? Niegrzeczna
dziewczynka!

7.
Ludwiku, ona znowu bawiła się w wojnę z tymi okropnymi chłopakami od
kucharki. Do czego to podobne? Klara w jej wieku wyhaftowała tyle
ślicznych serwetek, pamiętasz, jak markiza Y. się nimi zachwycała. Co
by powiedziała, gdyby teraz zobaczyła Isabelle? Wstyd!

10.
Kucyk? Ludwiku, musiałeś postradać zmysły!
Spokojnie, moja droga, trochę ruchu...
Trochę ruchu? To dziecko ma aż nazbyt ruchu! Psujesz ją! Myślisz że
nie widziałam, jak wczoraj pozwoliłeś jej wejść na drzewo? Jesteś
niepoważny! Klara w jej wieku potrafiła dobrać rękawiczki i kapelusz
do koloru i fasonu sukni, a ona...

12.
Ludwiku, chodź tu natychmiast! Zobacz!!!
Oooo, zmyślne dziecko. Nigdy nie lubiłem tego portretu. Nareszcie
będzie można go wyrzucić.
Oszalałeś? Czy ty jesteś ślepy? Twoja córka strzela do pradziadka z
kuszy! Kto jej w ogóle pozwolił dotykać kuszy?
Prosiła, to jej pozwoliłem...
Co ludzie powiedzą?! Klara w jej wieku potrafiła zatańczyć menueta, a
ona...

14.
Wysłałeś ją GDZIE? Na objazd winnicy?!? Samą? Na ogierze? W męskim
siodle? Ludwiku, to niedopuszczalne! Klara w jej wieku...
Moja droga, może lepiej nie rozmiawiajmy o tym, co Klara robiła w jej
wieku.
Przynajmniej nie próbowała chodzić w spodniach!
W istocie, spodnie interesowały ją wyłacznie na męskim tyłku.
Ludwiku!!! Jak możesz!!!

15.
Masz córeczko, przywiozłem ci ,,Peregrynację do Ziemi Sigmarowej"
Radivillusa Orphanusa, ale nie pokazuj matce, bo znowu dostanie
spazmów... Najlepiej weź okładkę od tych łzawych wierszydeł i owiń...

17.
Jak to ,,nie idziesz na bal"? Jakie polowanie? Jak ty chcesz znaleźć
męża? Gdyby baronowa de Rossignac zobaczyła cię z tą okropną kuszą,
dostałaby apopleksji! Nie pojedziesz na żadne polowanie!

19.
Stawałam na głowie, żeby ją dobrze wydać za mąż, ale ona... Tego
ostatniego ,,występu" nie da się już zatuszować. Cała okolica huczy od
plotek. Młody de Bordeaux dostał spazmów!
A co się właściwie stało?
Nie wiesz? Jesteś nieprzytomny, Ludwiku! Hrabia usiłował się jej
oświadczyć, a ona powiedziała ,,o, następny natręt" i rzuciła
sztyletem! Całe szczęście, że w szczura, nie w hrabiego! Taki
skandal...
Daj spokój, moja droga. Jakie to ma teraz znaczenie? Ten cholerny
Gabriel upiera się...
Dobrze, Ludwiku. Niechże ją bierze. Niech ją wywiezie, dokąd chce. W
tej sytuacji to najkorzystniejsze wyjście.



Sporo tego! Do tego dochodzą jeszcze rozmowy na maile, gg oraz on-life. Jeśli chcecie poczytać o tym jeszcze trochę to zapraszam tutaj. Widać wyraźnie, że nie udało się graczce uciec od określania kim jest jej postać którą ma zamiar grać. Nadała jej nawet imię Isabell oraz określiła mniej więcej jej zainteresowania, profesję oraz skile. Stwierdziłem, że to za dużo jak na opis otoczenia postaci bez opisywania postaci. Wybrnąłem z tego w ten sposób że graczka grała tak na prawdę córką Isabelli której nadałem imię Annabell ;p

Podsumujmy:
  • Gracz nie ma zielonego pojęcia kim gra i ciężko się zastanawia nad tym kto to będzie ta "postać" (bardzo trudno uzyskać ten efekt w normalnym procesie tworzenia postaci)
  • Gracz angażuje się w tworzenie postaci poprzez tworzenie jej otoczenia (tworzy ramę - ale bez obrazu)
Background nie musi być tak rozbudowany (acz przyznacie że miło jak gracz sie napracuje). Oto przykład mniej rozbudowanego otoczenia postaci:

Ojciec pracował w dużym mieście (Nuln) jako producent drzwi. Był prostym ślusarzem któremu udało się znaleźć paru zacnych klientów. Wkrótce okazało się że jego wrota znajdują się w każdej liczącej się willi Nuln. Sprowadzał rzadkie drewna z Istalii, Kitaju, Bretonii a nawet od elfów. Ornamentyka była raczej skromna gdyż bardziej skupiał się na funkcjonalności (Skrytki, zamki szyfrowane, pułapki...). Człowiek bez reszty oddany swojej pracy czasami zapominał o rodzinie. Zaginął w niewyjaśnionych okolicznościach

Matka:
- początkowo szczęśliwa po paru latach zaniedbywania jako żona popadła w marazm i melancholie
- wielbicielka literatury
- po urodzeniu dziecka bez reszty oddane jego wychowaniu, nadopiekuńcza z głębokim postanowieniem zapewnienia godziwego życia swojemu potomkowi.


Sekrety i tajemnice:
- jak to się stało że prosty ślusarz ma za żonę oczytaną światłą kobietę
- co się stało z ojcem? wierzyciele? klient który zamówił drzwi strzegących coś tak cennego że NIKT nie miał prawa wiedzieć jak przez te drzwi przejść, a może stał się wspólnikiem gildii złodziei sprzedając im informacje o tym kto jakie drzwi i jaki zamek kiedy i gdzie...


I co teraz? Mamy już myślącego gracza i ciekawy początek przygody. Czas zacząć grać!
Jeśli gracz nie stworzył postaci (a nie stworzył) to oznacza że przygodę trzeba zacząć od utraty pamięci. Warto dokładnie przemyśleć cały scenariusz, kampanię oraz backgroundy wszystkich postaci. Nie będę tutaj opisywał tego jak to zrobiłem i co z tego wyszło bo to będzie już nie na temat w innym poście. Wspomnę o tym że sama kwestia utraty pamięci może dotyczyć samej tylko postaci gracza (co tłumaczy posiadanie wiedzy o rodzicach i otoczeniu w którym postać była wychowana). Wiedza o świecie, historia czy nawet umiejętności pozostają.
Jak rozwiązaliśmy kwestię pamięci można poczytać tutaj.

Trick polega na tym że teraz każdy normalny szanujący się gracz będzie starał się zebrać te strzępki informacji jaki ma (background) i wyruszy w poszukiwaniu "siebie".
Czy taka postać straciła duszę jeśli nie wie kim jest? Czy jeśli gracz był zły to czy teraz może być dobry (i odwrotnie)? A co jeśli nienawidzi postaci drugiego gracza i o tym nie wie. Dowie się po paru sesjach kiedy już się zaprzyjaźnią i uratują sobie życie po parę razy. A jeśli postać była przedtem kimś kim nie chciała być - czy teraz ma szansę odmienić swoje życie? I w końcu - co jeśli wiedza o swojej przeszłości jest niebezpieczna i lepiej zostawić niepamięć taką jaką jest? A co jeśli na dodatek to jedna z postaci graczy jest odpowiedzialna za utratę pamięci wszystkich? Może chciała coś ukryć a może chciała ich ochronić?

Sytuacją w jakiej znajdują się gracze i ich postaci od samego począteczku gry (dzięki trickowi) generuje mnóstwo pytań o postać, o jej osobowość i jestestwo. I o to właśnie chodzi!

6 listopada 2007

Khakitrick 03

Mam na swoim koncie parę mniej lub bardziej udanych eksperymentów. Opisze je w innych postach. Na razie chciałem opisać eksperyment który chodzi mi po głowie od pewnego czasu a nie chcę aby mi uciekł.

Tak po krótce polegał by on na tym że gracze wcielają się w jedną postać. Bohaterem sesji jest jedna postać a gracze są jakby częściami tej postaci. Takimi małymi ludzikami które podpowiadają postaci co ma robić i jak ma reagować na wydarzenia w scenariuszu.

Znany jest wam wszystkim motyw z aniołkiem i diabołkiem pojawiające się na ramionach postaci czy to z bajki czy filmu. Bohater staje przed trudnym wyborem i diabołek podpowiada i namawia postać do złego a aniołek odwołuje się dobrych wartości i namawia do dobrego. Taki wewnętrzny dialog. Tym wewnętrznym dialogiem zajmą się gracze podczas sesji.

Oczywiście samo dobro / zło postaci to trochę za mało i nie wiem czy było by dostatecznie ciekawe. Bardziej zastanawiałem się nad tym aby użyć takiej typologii przedstawioną we wcześniejszym poście o Freudzie:
- Jeden z graczy odgrywał by ID - pierwotne i prymitywne instynkty ludzkie które chcą zaspokojenia tu i teraz swoich potrzeb (pożywienie, sex, rozrywka...)
- Kolejny reprezentował by SuperEgo odpowiedzialne za postępowanie zgodnie z zasadami społecznymi, etycznymi, kulturowymi. Dobre wychowanie, kontakty społeczne.
- no i w końcu EGO - wyrachowane i próbujące pogodzić zarówno Id jak i S'ego. Posiadające pozorną władze nad swoimi kolegami.
(dodane przeze mnie IGO nie sprawdzi się w tym odgrywaniu)
To już jest ciekawsze ale nie do końca mi się podoba.

Pamiętam pewien odcinek StarTrek'a gdzie bodaj Jean-Luck Picard spotkał się z przedstawicielem rasy dyplomatów która tworzyła jedną osobowość z paru jednostek. Jeden humanoid był odpowiedzialny za emocje, inny za rozsądek a jeszcze inny za co innego. Nie mogę sobie teraz tego do końca przypomnieć ale myślę że mogło by to poskutkować przy tym tricku który opisałem. Czy ktoś może jest wstanie przywołać który to był odcinek?

31 października 2007

Role Play Game = Gra w odgrywanie roli

Dzisiaj będzie króciutko.
Ostatnio rozmawiałem z moim znajomym komunikologiem (nie śmiejcie się - naprawde jest taka profesja). Wykłada on na kierunku "Filozofia i komunikacja społeczna". Powiedział mi że zawsze przed zajęciami, bez względu na to co to za zajęcia, pierwsze co robi to odpowiada na wiszące w powietrzu pytanie studentów "A co mi do ta? Co będę miał z tych zajęć? Na co mnie to?". Podał przykład logiki.
Ja sam kiedy miałem ją na pierwszym roku miałem wrażenie że uczę się czegoś wspaniałego aczkolwiek nigdy nie mogłem jej zrozumieć do końca. Nigdy też nikt mi nie wyjaśnił po co mi ta logika. Wykładowca przeszedł na pierwszych zajęciach do definicji a potem to już tylko "jesli nie P i nie Q to N tylko i tylko wtedy gry...bla bla bla".

Na forum Lastinn ktoś zadał pytanie: "Mozesz mnie oswiecic co to sa "postacie posiadające osobowość"? I jak cos co nie istnieje (postac w grze fabularnej) moze posiadac osobowosc?" Pytanie zadał Drozdal (pozdrawiam)

Śpieszę zatem z odpowiedzią:

Rpg (Role Paly Game) to w wolnym tłumaczeniu na polski: Rola Gra Gra (nie nie - to tylko żarcik taki). Myślę że prawidłowe tłumaczenie to będzie: Zabawa w odgrywanie roli.
  1. To że to jest zabawa to chyba nie ma żadnych wątpliwości.
  2. I że chodzi o odgrywanie to chyba też nie trzeba tłumaczyć ale aby była jasność to napiszę o tym ze dwa zdania. Odgrywanie polega na adekwatnym reagowaniu na to co mówi MG. MG przedstawia / opisuje sytuację - gracz opisuje reakcje. Sytuacja --> reakcja... bodziec -> reakcja. td. Napisałem że reakcja jest adekwatna nie tylko dlatego że to dobrze brzmi. Opis zagrożenia opisanego przez MG powoduje u gracza reakcję albo walki albo ucieczki. Jeśli gracz zareaguje inaczej to będzie to farsa a nie scenariusz. Oczywiście gracz ma cały repertuar różnych wariantów ucieczki oraz różne warianty walki. Ale który wybierze? Jak podejmuje decyzje?
  3. Rola - to ona właśnie pomaga graczowi podejmowanie tych wyborów. Wskazuje jakie reakcje gracza są najbardziej prawdopodobne. Jeśli gracz gra rolę zatwardziałego najemnika który ma turbo broń i turbo pancerz a do tego jest opanowany, ma silne EGO i ID, idzie po trupach do celu (itd ...) to wachlarz reakcji się zawęża do bezpośrednich ataków. Lewa prosta, cięcie w pasie, na odlew lub strzał. Rola to osobowość. Ponownie odsyłam do definicji w wikipedii. Na rolę / osobowość składa się wiele składników: system wartości, poglądy, doświadczenia życiowe, inteligencja, cechy charakteru, temperament oraz dalej, wykonywana profesja, status społeczny, posiadane dobra... ale to już temat na inny post.
Moją odpowiedź wsparł na forum również Jakub (pozdrawiam)
Osobowość to będzie to głębsze tło postaci coś co sprawi że nabierze ona tkaie czegoś powiedzmy tkniesz w nia ducha. chodzi o to by postac ktora stwozysz byla dopracowana i ciekawa by byla jak bochater z ksiazki jak np drizt by dac jej to cos co sprawi ze bedzie unikatowa i nei chodi o jedyny w swoim rodzaju artefakt ani o najwyzsze staty jakei ma sie w druzynie.


Mam nadzieję że dostatecznie odpowiedział na zadane pytanie ;) Zadawajcie ich więcej!

22 października 2007

PsychoRPGologia

Zacząłem o tym pisać w swoim pierwszym poście chyba na tym blogu.
Pisałem tam o tym że kluczowym dla powodzenia gry rpg są dwa elementy. Jeśli się o nie zadba z odpowiednią troską i starannością to nie ma bata żeby coś nie wyszło. Przypomnę to równanie

ciekawy scenariusz + postacie posiadające osobowość = udana sesja


Oto cały sekret!
Problem pojawia się jak bliżej chcemy przyjrzeć się temu równaniu. Weźmy na tapetę ot takie proste sformułowanie jak: "osobowość postaci". Albo nawet sam wyraz "osobowość". Czy ktoś z was wie co to jest?
Na moim kierunku studiów poświęcono temu cały semestr a i tak do końca tego nie wyjaśniono. Typowe dla nauk humanistycznych (nauka o rpg też jest nauką humanistyczną) formułowane są ogólne twierdzenia (modele). Powyższe równanie tez jest takim modelem do którego warto dążyć aczkolwiek nikt nie wie jak go w pełni osiągnąć.
Zajmijmy się jednak tą osobowością. Wiki podaje że:

Osobowość – wewnętrzny system regulacji pozwalający na adaptację i wewnętrzną integrację myśli, uczuć i zachowania w określonym środowisku w wymiarze czasowym (poczucie stabilności).

Osobowość jest także definiowana jako charakterystyczny, względnie stały sposób reagowania jednostki na środowisko społeczno-przyrodnicze, a także sposób wchodzenia z nim w interakcje.

Osobowość kształtowana jest przez całe życie, szczególnie w okresie dzieciństwa oraz młodości poprzez wpływ bodźców zewnętrznych w procesie socjalizacji, a także własnej aktywności jednostki. Istotną rolę odgrywają tu również wrodzone cechy biofizyczne.


Tą definicję można rozłożyć na części i pokazać że idealnie pasuje ona do sytuacji sesji rpg:
  • ... system regulacji ...- to wszystko to co masz w karcie postaci - cechy
  • ...w określonym środowisku ...- środowisko przedstawia ci MG podczas sesji
  • ...integrację myśli, uczuć i zachowania ... - to nic innego jak odpowiedź gracza na pytanie MG o to co robi jego postać (myśli, czuje, zachowuje się)
  • ... charakterystyczny, względnie stały sposób reagowania ... - gracza na to co opisuje mu MG
  • ... a także sposób wchodzenia z nim w interakcje ... - odgrywanie postaci przez gracza
  • ... kształtowana jest przez całe życie, szczególnie w okresie dzieciństwa oraz młodości poprzez wpływ bodźców zewnętrznych w procesie socjalizacji ... - czyli historia postaci
  • ... Istotną rolę odgrywają tu również wrodzone cechy biofizyczne ... - statystyki

Na dzisiaj przygotowałem coś specjalnego. Zaczniemy od burzy a potem napięcie będzie rosło. Nie ma bardziej znanego nazwiska w psychologii jak nasz kochany kontrowersyjny Zygmunt Freud. Postaram się pokazać w jaki sposób to co stworzył ten genialny umysł można wykorzystać aby stworzyć postać z osobowością. W tym celu przekuję na język rpgowy najbardziej znane terminy z jego teorii: ID, EGO, SUPEREGO

To właśnie z tych trzech elementów według wielkiego F składała się osobowość każdego człowieka. Z tych też elementów można stworzyć postać do gry RPG. Oto jak definiuje je Wiki:


  • ID - "to" zajęło tu miejsce, jakie wcześniej przysługiwało nieświadomości; Freud przedstawił je jako popędowy element psyche, jako instancję nie znającą negacji, czasu ani sprzeczności; tym samym Freud opisał tę strukturę psychiczną, w której zakorzenione są popędy (na przykład popęd głodu i seksualny), potrzeby i afekty (nienawiść, zawiść, zaufanie, miłość). Popędy, potrzeby i afekty są też wzorami ("organami" psychicznymi), za pomocą których postrzegamy w znacznej mierze mimowolnie (nieświadomie), oddając im kierownictwo naszego działania;
  • EGO - "ja" to instancja znajdująca się na pograniczu "tego""ja" za pomocą myślenia krytycznego i norm racjonalnych, wartości i elementów światopoglądu pośredniczy "pomiędzy roszczeniami tego oraz środowiskiem społecznym, zmierzając do celu, jakim jest konstruktywne rozwiązywanie konfliktów psychicznych i społecznych";
  • SUPER'EGO "nad-ja" to ta struktura psychiczna, w której zakorzenione są normy postępowania zinternalizowane za sprawą środowiska wychowawczego, ideały, role i obrazy świata.
A teraz - jak to się ma do tworzenia postaci? Te trzy elementy to pewne siły które kierują człowiekiem (choć nie do końca bo częściowo człowiek kieruje nimi - to dość skomplikowane i nie chcę w ten temat brnąć). Jest to odpowiedź na pytanie: "Dlaczego moja postać to zrobiła?"
___________________________________________________
ID
- "to" - motywy działania są wewnętrzne i niekontrolowane
    • Charakteryzuje ona osoby prymitywne i barbarzyńskie ;p
    • Takie osoby lepiej radzą sobie w sytuacjach trudnych i ciężkich
    • Odwołują się do swoich pierwotnych instynktów
    • Schody zaczynają się kiedy trzeba zachować się z odrobiną kultury, wykazać się tolerancją, towarzyskością, elokwencją, dobrymi manierami…
    • Zwykle mówią:
Nie wiem, co we mnie wstąpiło
Po prostu musiałem to zrobić

To był impuls
Wewnętrzny głos nakazał mi to zrobić
________________________________________________________________
EGO - "ja" - siłą jest wewnętrzna i kontrolowana; moje własne ego, kontrolowane przez świadomość; samoświadomość
    • To typowi indywidualiści święcie przekonani, że znają receptę na świat. Uważają, że wszystko wiedza i że zawsze mają rację. Postawa sztywna, zdecydowana. Egoista.
    • Świetnie nadają się do zadań, które wymagają samodzielnych działań (zarówno samotny wojownik jak i dowódca)
    • Schody zaczynają się, kiedy popełniają błędy i nie mają racji.
    • Zwykle mówią:
Zrobiłem to, bo uznałem to za słuszne
Bo tak chciałem
Bo ja zawsze tak robię
___________________________________________________
SUPER'EGO "nad-ja" - siłą jest zewnętrzna i kontrolowana (bo można wybrać sobie: społeczeństwo, jej normy i zasady)
    • To typowi konformiści.
    • Często też takie osoby lepiej radzą sobie w sytuacjach społecznych. Bardzo dobrze funkcjonują w grupie (dobry żołnierz)
    • Schody zaczynają się kiedy jest sam.
    • Zwykle mówią:
Zrobiłem tak, bo wszyscy tak robią
Bo tak się robi
Tak powinno się zrobić
Bo tak nakazuje obyczaj
Bo inni tak chcieli
A teraz rewolucja! Dodam od siebie 3 grosze, element 4ty o którym zapomniał Freud. Czwarta siła sterująca poczynaniami naszej postaci. Czwarta władza osobowości: IGO "ono" - siła boska, nadprzyrodzona. Freud o niej nie zapomniał - po prostu był ateistą i jej nie uznawał (pewnie mu nie pasowało dorównania). My rpgowcy jednak mamy settingi gdzie siły nadprzyrodzone są bardzo widoczne i często jednoznaczne dlatego też pokusiłem sie o sformułowanie tej 4tej siły i uzupełnienie teorii Freudowskiej osobowości:

___________________________________________________

IGO - "ono" siła jest zewnętrzna i nie kontrolowana.
    • Charakteryzuje osoby głęboko uduchowione przekonane o ogromnym wpływie abstrakcyjnych sił na losy świata
    • Takie osoby lepiej radzą sobie ze sprawami duchowymi i zjawiskami niewytłumaczalnymi. Mało co ich przestraszy
    • Schody się zaczynają, kiedy samodzielnie mają podjąć decyzje
    • Zwykle mówią:
To była wola boska
To było mi przeznaczone
Głos z zewnątrz nakazał mi to zrobić
Te 4 siły tworzą osobowość postaci i mogą pomóc w odgrywaniu. Podpowiadają jak ma zachować się gracz w odpowiedniej sytuacji. Każda z nich występuje w różnym natężeniu u danego człowieka. Zwykle jedna jest dominująca. Zwykle też jesteśmy w stanie zareagować zgodnie z każą z tych sił (dominująca siła jest przejawiana najczęściej).

I tak można to przedstawić na wykresie (to dla wzrokowców)

Technicznie (jeśli ktoś chce) można by na karcie postaci wrzucić właśnie taki wykresie a gracz określi by na nim swoją postać.
Jest to postać o silnym poczuciu przynależności do społeczeństwa. Czuje swoją indywidualność i najwyraźniej łączy zasady narzucane przez kulturę wraz ze swoją opinią. Jest religijna ale bez przesady. Przede wszystkim wierzy w siłę grupy. Rzadko ponosza ją emocje. Kontroluje swoje popędy. Możliwe że nie lubi religii gdyż odbiera ona władze człowiekowi nad swoim losem. Jest to osoba która lubi czuć kontrolę. Kowal swojego losu. Prawdopodobnie ekstrawertyczna nie stroniąca od kontaktu z innymi. Indywidualista potrafiący odnaleźć się w grupie. Dobry kandydat na lidera lub dowódcę.


Jeśli kogoś zainteresowała ta teoria to zapraszam do eksperymentowania. Komentujcie i oceniajcie. Jeśli zastanawiacie się nad jakimś połączeniem i nie wiecie co z tego wyjdzie to dajcie mi znać a coś napiszę. Albo w druga stronę - macie już jakąś osobowość i chcielibyście aby ją pokazać w pryzmacie tych 4 sił, to też dawajcie a ja postaram sie to jakoś ująć.

14 października 2007

Społeczności RPG

Jak przystało na porządnego "obywatela 2.0" należę do nie jednej społeczności internetowej. Wynika to nie tylko z mody co pragmatyzmu.
Oto garść powodów:
- Podczas procesu rekrutacyjnego standardem jest googlowanie informacji o kandydacie. Im więcej Ciebie w necie tym bardziej cię widać.
- Śmiało można to wpisać do CV.
- Podnosi to twoja wiarygodność - pamiętam jak rozbiłem zakupy przez internet. Przelew miał być zaksięgowany za parę godzin a ja chciałem aby już teraz wysłali paczkę. Zamiast potwierdzeni przelewu wysłałem im linki do moich profili w społecznościach internetowych
- Oczywiste powody kontaktu ze znajomymi i pielęgnacja kontaktów biznesowych.
- Inwestycja w przyszłość. Już teraz mówi się, że jeśli czegoś nie ma w internecie to to nie istnieje.

Ostatnia ze społeczności do której się zapisałem www.profeo.pl to społeczność profilowana. Nie dla każdego (teoretycznie). Podobna do niej jest biznesnet. Przyszło mi na myśl czy nie jest już czas aby stworzyć klona takich serwisów jak: linkedin, xing, goldenline, facebook, myspace czy nawet fotka. Klona RPGowego.

Próby stworzenia "wspólnej platformy RPG" było już dość sporo w Polsce. Z pewnością w komentarzach się pojawią bo jakoś nie mogę znaleźć linka do żadnej.
Ten klon miał by pełnić te same funkcje co wymienione przykłady społeczności:
- zakładasz konto, logujesz się
- zapraszasz znajomych i tworzysz sieć
- szukasz znajomych i powiększasz sieć
- tworzysz grupy, fora, blogi
- umieszczasz zdjęcia

Po tych kilku potach mówiących o nowych technologiach w rpg dochodzę do krótkiej konkuzji: "Forum to za mało". Do dyskusji na ten temat zapraszam tutaj

Piszmy.pl

Zupełnie przypadkiem natrafiłem na tą stronkę. Idealnie nadaje sie ona do grania w rpg w taki sposób jak to opisałem poprzednio.

Dla tych co nie mają z kim grać, mieszkają w małych miejscowościach, trudno jest im się zgrać z innymi w czasie a zarazem mają literackie zacięcie to super rozwiązanie.
Połączenie gry rpg z pasją literacką. Jeden ze współautorów opowiadania staje się MG i zajmuje się pisaniem opisów oraz dialogów BN'ów a pozostali współautorzy (gracze) zajmują się opisywaniem stanów wewnętrznych postaci i dialogów.

Z tego co udało mi się ustalić to istnieje tam nawet typ opowiadania o nazwie "role playing".

A to oznacza że mój pomysł nie był wynalazkiem a jedynie odkryciem :/
Nie mniej jednak mam zamiar sie tam zarejestrować i coś spłodzić ;p

9 października 2007

PBGD

Słyszałem o graniu przez telefon (PBP) i graniu przez GG (PBGG) ale wydaje mi się, że to raczej skrajne zjawiska.
Były też i nadal są dość udane gry przez maile (PBM). Warto w ramach tego tematu zajrzeć jeszcze tutaj.

Najwygodniejsze jednak i najbardziej popularne obecnie wydaje się granie przez forum (PBF). Prawie każde forum poświęcone grom rpg ma swój dział PBF. Aż się pokusiłem i sprawdziłem na Google Trends
Czerwona linia jest dla hasła PBM a niebieska PBF. Z pewnością wynik jest zakłócony o skróty firm lub fraz również szukanych w internecie aczkolwiek pewnie wnioski z wykresu przemawiały by faktycznie za tym co obserwuję w świecie rpgowym: regularny spadek zainteresowania PBM oraz, co prawda na wyższy poziom, aczkolwiek również spadek zainteresowania PBF.

Wschodzącą gwiazdą która zdetronizuje te formy grania będzie, według mnie, granie poprzez stronę internetową (PBN play by net?). Stronę stworzoną i przystosowaną dokładnie do tego celu. Pisałem już o tym w jednym z moich pierwszych postów na tym blogu. Chciałem nieco rozwinąć ten wątek.

Takie www było by miejscem gdzie gracze po zalogowaniu mają wszystko co co jest potrzebne graczowi. Onlinowy niezbędnik gracza:
  • karta postaci z możliwością edycji (i historią edycji do wglądu MG ;p)
  • notatki i dokumenty postaci opisujące jej historię, zawartość kieszeni, dziennik...
  • coś jak forum gdzie toczy się gra
  • generator kości podpięty do tego forum tak aby można było sprawnie losować
  • możliwość wklejania zdjęć
  • oprawa graficzna w klimacie świata gry
  • ...
Pozostawiłem wielokropek gdyż możliwości internetu wychodzą poza moje wyobrażenie.
Napisałem w trzecim punkcie "coś jak forum". Specjalnie tak napisałem. Przyszłość grania przez net nie może utknąć na forum. Ten system ma wiele wad. Tak na prawdę jest niewygodny i toporny. Trudny w obsłudze, bo właściwie nie wiadomo ile trzeba napisać. co po chwilę trzeba przerywać pisaną historię bo napotykamy na dylemat który może rozwiązać jedynie MG.
Dlatego też chciałem wyjść z propozycją półśrodka który być może zainspiruje osoby grające on-line do tego aby zrobić jakieś dobre i wygodne narzędzie do grania. Ów półśrodek nazwałem PBGD - akronim od Play By Google Doc.
O dokumentach googlowkich też już pisałem. Nie zwróciłem jednak wtedy jeszcze uwagi na ich potencjał. Przypomnę na czym to polega: Dokumenty Google to zwykły edytor tekstów z tym że online. Do jego obsługi nie jest potrzebny żaden program poza przeglądarką internetową. Dla swoich dokumentów masz sporo miejsca (1G o ile się nie mylę - nie sprawdzałem; w każdym bądź razie tyle że aż się sprawdzać nie chce). Dostęp do nich masz wszędzie tam gdzie jest internet. A co najważniejsze w idei granie przez GD to fakt, że dokumenty można współtworzyć w czasie rzeczywistym. Oto link do samouczka który sporo wyjaśnia.

A teraz, jak ja sobie wyobrażam taką grę? Ano siada sobie taki MG i zakłada taki dokument. Pisze wstęp, prolog wprowadzający (zabieg liryczny często występujący w literaturze). Ew. takie wprowadzenie może zrobić "poza grą". Następnie zaczyna opisywać wstępne wydarzenia. Przedstawia pierwszą scenę i zatrzymuje się na zdaniu brzmiącym na przykład tak: "... do tego przytłaczającego pokoju nagle ktoś wpuścił promienie słoneczne szybkim ruchem odsłaniając ciężkie kurtyny zasłaniające okna. Pomieszczenie ożyło niczym demon obudzony z mrocznego snu. W promieniach zatańczyły drobinki kurzu. Postać przy oknie rzucała długi cień ciągnący się od jego stóp aż po renesansowe łożę z zakrwawioną pościelą. Było to nie kto inny jak sławny już ..."
Na forum, MG musiałby poczeka, aż gracz się zaloguje i opisze swoją słynną postać. Inni gracze też muszą poczekać. Tymczasem tutaj MG się nie przejmuje i pozostawia pole puste. Dokańcza rozpoczęty opis pomieszczenia. Opisze jaki zapach unosi sie w powietrzu, co pojawiło się na ścianach jak tylko oczy w nim zebranych przyzwyczaiły się do światła, miekkość dywanu i skrzypienie drewnianych desek podłogi....
Tymczasem MG wysyła zaproszenia do innych graczy. Oni się logują. W zależności od tego co ustalili przez założeniem dokumentu odnajdują się w swoich rolach i uzupełniają opowieść MG.
BA! gracze mogą poprawić to co napisał MG. Napisać, że łóżko było secesyjne a nie renesansowe. Oczywiście te zmiany musiałby by być uzgadniane i raczej nie powinny dotyczyć wydarzeń a jedynie stylu czy kompozycji.

Co z tego powstaje? Książka. Mówię poważnie. Powstaje z tego utwór epicki. Jeśli jest dobry scenariusz, gracze stworzyli głębokie i charakterologiczne postacie i trzymany jest styl to powstanie z tego nic innego jak dzieło które śmiało można pokazać światu.
Spróbujcie przeczytać przygodę z PBF - jest jak wystrzeliwana z karabina maszynowego który się zacina.
PBGD nada jej płynności i harmonii. Mam przeczucie, że fajnie by się w to grało i równie miło czytało takie dzieło, tak graczom jak i osobom które w to nie grały.

2 października 2007

Mity Starego RPGowca

Parę lat tamu poruszyłem na forum moorhold kwestię mglistego przekleństwa porzucenia RPG w przyszłości wymagającej od człowieka większego zaangażowania w rzeczywistość, odpowiedzialności, dojrzałości i wyprowadzania psa.

Ze strachem analizowałem spadającą częstotliwość sesji i obserwowałem znajomych mówiących: "wiesz... to rpg już mnie nie bawi", albo "ach... już nawet nie pamiętam kiedy ostatnio byłem na sesji" oraz "wiesz... mam teraz dziewczynę i ona jest w ciąży, zatrudniłem się w makdonaldzie, przeprowadziłem się i mam remont i net mi odcięli, zalało nas, jestem chory i nie mam już siły i czasu na granie".

Generalnie sprowadza się to często do:
  • dziewczyna, narzeczona, żona
  • praca, pieniądze
  • czas (jego brak)
  • i jakaś taka psychologiczna quasi dojrzałość
Mam narzeczoną. Martę. Nienawidziła RPG przez pierwsze lata naszej znajomości. Parę miesięcy temu po raz pierwszy zagrała. Poznała, zrozumiała i już nie jest tak negatywnie nastawiona. Co prawda do gry jej nie ciągnie, ale przynajmniej już jej tak nienawidzi. Lepiej nam zaakceptować coś co znamy i rozumiemy. Marta to mądra dziewczyna, rozsądna, racjonalna i zasadnicza. Stwierdziła że RPG jest nie dla niej - a mi życzyła miłej zabawy. Uzgadniam z nią terminy moich sesji tak aby nie kolidowało to z naszymi planami. Negocjujemy i handlujemy naszym czasem tak aby nie było konfliktów. Otwarcie, szczerze i bezpośrednio.

Jestem właścicielem małej agencji reklamowej. Pracy jest sporo. Jest dość nieregularna. Ogromną zaletą bycia właścicielem firmy jest to, że nikt nie każe mi zostać w firmie o coś robić. Mogę naginać swój kalendarz i względnie dowolnie operować swoim czasem. Dzięki temu znajduję czas na sesję. Kwestia odpowiedniego zaplanowania. Zdarza się jednak że "coś mi wypadnie" - ale komu się to nie zdarza?

Brak czasu? Myślę że to kwestia priorytetów. RPG jest dla mnie bardzo ważne. Nie tylko jako forma rozrywki, relaksu i odprężenia. Ale również jako dobry trening umiejętności interpersonalnych, aktorskich, negocjacji (przydatnych w biznesie) a przede wszystkim trening kreatywności (narzędzie mojej pracy).

Na koniec zostawiłem sobie coś co nazwałem "quasi dojrzałość". Dziwna to rzecz że człowiek nagle stwierdza, że coś co robił przez wiele lat tak na prawdę nie ma wartości. Twierdzi, że teraz jest inaczej bo jest dorosły, dojrzały i odpowiedzialny. Zupełnie jak by był jakimś mutantem który przechodził jakieś metamorfozy. Jednego dnia jest glizdą a drugiego motylem. Ja tam wole zachować ciągłość swojej osobowości.

Gram z różna częstotliwością. Czasami jest to 1-2 na miesiąc a czasami 2-3 razy na tydzień. Zwykle kampanię. Zwykle ostatnio gram choć kiedyś bywało że raczej prowadziłem.