Ostatnio sporo słychać o nowej serii co przypomniało mi pewien pomysł na który wpadłem już dość dawno temu. Można by tu wiele pisać o tym co tak bardzo mi się podoba w tym serialu.
Ograniczę do jednej z tych rzeczy: Bohater zbiorowy
Jest to rewelacyjna konwencja przedstawiania jakiejś ciekawej historii, którą chciałem zaimplementować do gier role-play. Zauważcie że nie ma głównego bohatera w tym serialu. W każdej jednej serii zawsze jest to bohater zbiorowy. Nawet jeśli jakaś osobowość się wybija na pierwszy plan to nic nie stoi na przeszkodzie aby zrobić odcinek bez tej postaci. Zwykle jest plejada około 10-15 postaci. Zadziwiające jest to że serii na serię ta grupa jest coraz większa.
Ale dzisiaj nie o tym. W jaki sposób wyobrażam sobie granie bohaterem zbiorowym?
Wymaga to o wiele więcej pracy przed samym graniem. Wyobraźcie sobie że zamiast czytać jakiś rozdział z podręcznika ten czas i energię poświęcany jest na stworzenie (w tym przypadku) statku kosmicznego. MG oraz gracze wspólnie ustalają co to za statek, jego parametry możliwości, wielkość itt. (Tak przy okazji czy ktoś zna jakiś system rpg osadzony w świecie ST?). Następnie tworzona jest załoga. Gracze wspólnie ale każdy z osobna tworzy parę postaci. Najlepiej jeśli będą postacie stworzone po trochu przez każdego z uczestników gry. Niech tych postaci dobrze opisanych niech będzie naście. Do tego trzeba dodać pierwsze tło. Postacie "pomocnicze" takie które się spotyka i z którymi się coś załatwia. Na końcu 2 tło - stanowiące szerszy kontekst. Ten podział bardzo łatwo zaobserwować w serialu:
- bohaterowie - główne postaci - kapitan, szef maszynowni, oficer medyczny
- I tło - pielęgniarka, gość od przesyłania, barman
- II tło - rodziny załogi, zespoły naprawcze, szeregowi, uczniowie
"USS Struna patrolując sektor Beta/R w miejscu gdzie nie zarejestrowano wcześniej istnienia jakiejkolwiek cywilizacji odebrał dziwny sygnał. Laboratorium pracuje nad odszyfrowaniem i zrozumieniem wiadomości. Udało się ustalić że to jakieś odmierzenia czasu którego zostało bardzo niewiele. Po dotarciu do planety na zebraniu kapitańskim ustalony został skład ekipy wypadowej"
Tu jeszcze nie zaczyna się gra rpg ale już może być fajnie. Gracze zadają pytania dotyczące skanów oraz wiedzy posiadanej na temat sektora, jego historii, specyfiki... Podawane są dane geologiczne, metryczne i inne. Nikt nie odgrywa żadnej konkretnej roli. MG daje strzępy informacji a gracze podejmują decyzje kto przeniesie się na planetę rozwiązać jej tajemnicę. Czyli podejmują decyzję w jakie role wcielą się tym razem!Tak tak! Jeśli na planecie wykryto ślady pradawnej cywilizacji, obecnie żyją tam dzikie zwierzęta i są ślady osadnicze Klingonów to jest to idealna misja dla: Technika, Żołnierza (Drugi oficer?), Klingońskiego pilota.
A co nam to daje? Pamiętam swój pierwszy raz kiedy grałem w Neuroshimę. Miałem nieco inne wyobrażenie o świecie niż MG gdyż ja bardziej opierałem się na MadMaxie gdzie pojazdy były dość powszechne (połowa filmu kręcona była podczas jazdy). Dlatego też stworzyłem super postać kierowcy super wozu. Mechanik, driver i maniak pojazdów wszelkich. Tymczasem wizja MG była bardziej apokaliptyczna. Z argumentem że żadna opona nie wytrzyma 20 lat na słońcu nie ma co się kłócić. Okazało się że nie stać mnie na super pojazd i kupiłem ledwo dychającego grata który został przerobiony na sito w pierwszych 30 min sesji. Wizja mojej postaci nie pasowała do reszty scenariusza (i o zgrozo kampanii). Driver bez samochodu. Mechanik bez silnika. Szwendałem się ze swoim glockiem dopóki mnie jakieś mutki nie pożarły.
Ten trick powoduje że ze sporym prawdopodobieństwem postać zostanie dobrze dobrana do scenariusza. Czy wam też zdarza się słyszeć pytania: "A w jakim klimacie będzie sesja? Bo nie wiem jaką postać zrobić? Zrobić technika czy medyka? Kto się bardziej przyda?" Ja się z tym spotykam dość często.
A to tylko jeden plus tego triku. Już teraz sobie wyobrażam rozbudowany scenariusz i dylematy graczy pt: "pasuje mi żołnierz do tej misji ale chciałbym pociągnąć wątek miłosny medyka którym grałem poprzednio".
Kolejna sprawa to odgrywanie tej samej postaci przez różnych graczy. Dobrze opisana postać (jej charakter, temperament, wartości, sposób zachowania, powiedzonka) stanowi niezłe wyzwanie dla niektórych. Jeśli ktoś wytyczy jakiś "ślad" w jednym scenariuszu to ciągnie się on przez następne.
Ufff... muszę przestać pisać bo mi głowę rozsadzi. Na koniec powiem że to nie musi być statek kosmiczny. To może być grupa wikingów, odział marins, rainbowsix, rzymski legion a nawet sławny zamek lub miasto! (i jego mieszkańcy rzecz jasna)





