Dawno, dawno temu napisałem posta "Czasy mary stoliczku nakryj się" o Microsoft Surface i możliwości wykorzystania tego cacka na sesji RPG. To było dwa lata temu krótko po tym jak się pojawiły pierwsze filmiki z prototypem.
Okazuje się, że nie tylko ja wpadłem na pomysł użycia multimedialnego stołu na sesji. Poniżej możecie zobaczyć filmik z efektami pracy młodych ludzi z Uniwersytetu Carnegie Mellon:
Brakuje mi jeszcze prawdziwych kostek z chipem na każdej ściance.
Jestem ciekaw kiedy taki stolik wyląduje w pokojach graczy RPG? I czy wy kupicie sobie taki stolik?
Blog przeniesiony!
Cześć! Bardzo mi miło, że trafiłeś na mojego bloga. Ta strona nie jest już wspierana. przeniosłem się gdzieśgdzie jest więcej miejsca. Zapraszam na gryfabularne.tv
19 listopada 2009
18 listopada 2009
Karnawał Blogowy #5
Oto przed wami ja. Było trochę nerwów, ustawiania światła, kamerki a potem montaż.
Ostatecznie powstał pierwszy videowpis na bloga. Teraz chciałbym to zrobić od nowa bez zająknięć i lepszym przygotowaniem merytorycznym ale zaraz przecież karnawał blogowy się skończy.
Ostatecznie powstał pierwszy videowpis na bloga. Teraz chciałbym to zrobić od nowa bez zająknięć i lepszym przygotowaniem merytorycznym ale zaraz przecież karnawał blogowy się skończy.
14 listopada 2009
CampSet
Pod tą krótką nazwą kryje się połączenie Settingu i Kampani.
Już jakiś czas temu pisałem o tym,że ""W przyszłości nie będą wydane podręczniki do RPG zawierające system z opisem świata, a będą wydawane z osobna".
To była 2 lata temu i nadal tak uważam. Można zauważyć tego pierwsze symptomy (ma zostać wydany Savage Worlds w języku polskim - pisząc tamtego posta nie znałem SW). Jestem ciekaw jak teraz osoby komentujące postrzegają tą kwestię.
Aby nie zostawać z tyłu i zaglądając w przyszłość obecnie uważam, że powstawać będą CampSety. Zanim wytłumaczę dokładnie co to jest pozwólcie że nakreślę ogólną sytuację z której wynikają moje wnioski.
Powstaje coraz więcej systemów i settingów. Są mniejsze i większe. Z większym budżetem i mniejszym (lub zerowym). Jest podobnie jak z grami komputerowymi. Pamiętam czasy monochromatycznego herkulesa na którym wymiatałem w dikduk i pitfall dniami. Teraz kupuje gierkę aby pograć naście godzin. A zaraz potem kolejną.
Nie chciałbym tutaj wchodzić w socjologiczne rozważania o tym jak to nasza kutura przyśpiesza, zalewani jesteśmy informacjami i obrazami a nasze mózgi są wstanie przyswoić więcej wiedzy (niekoniecznie wartościowej). Ograniczmy się do stwierdzenia, że nudzimy się coraz szybciej. Nie znam dokładnych badań na ten temat ale chyba nie jest to przesadzone stwierdzenie.
Dlatego też na rynku jest coraz więcej miejsca na nowe settingi. Ludzie sięgają po to co nowe znudzeni tym co już znają. Obecny posób wydawania podręczników radzi sobie z tym... wydając dodatki. Liczne dodatki. Opisują one nowe obszary świata. Nowe profesje. Nowe umiejętności itd itd. Według mnie ten trend będzie się rozwijać w stronę CampSetów.
CampSet to setting przeznaczony na jedną kampanię. Można to potrakować jak setting przeznaczony do grania w specyficzny rodzaj przygód (powstał kilka takich gier - np: nowa fala). Można też potraktowac to jak bardzo rozbudowany opis kampanii.
Do stworzenia CampSetu wystarczy:
* zapożyczona mechanika z podobnego systemu lub jakiś wystandaryzowany system(jak SW) a przede wszystkim znany już graczom
* opis świata - a przynajmniej jej ogólna historia ze szczegółowym opisem jedynie wycinka rzeczywistości w której będzie się działa akcja
* konkretne miejsca, mapki, wizualizacja
* konkretne opisy postaci niezależnych, statystyki, zdjęcie
* ogólny plot, intryga
Wygląda na dużo pracy ale tak naprawdę jest jej o wiele mniej niż przy tworzeniu całego settingu. Niejasności rozwieje przykład pomysłu na CampSet:
Jeśli ktoś jeszcze nie miał przyjemności oglądać nowego serialu "V"(tworzonego na postawie starego Visitors) to gorąco polecam. Świat odwiedzają obcy którzy pomagają ziemią stworzyć raj. Leczą choroby, rozwiązują konflikty międzynarodowe. Ba może i nawet eliminują ZUS. W tym pięknym świecie gracze odkrywają, że obcy maja złe zamiary. No i to właściwie cały pomysł na CampSet. Teraz wystarczy wymyślić szczegóły. Myślę że skończy się na około 10 scenariuszach.
A teraz najlepsza część. Jeśli CampSet się spodoba graczom to można stworzyć następny CamSet i następny i następny. W ten sposób można rozwijać to co się stworzyło w cały setting.
A teraz przyznajcie się: ilu z was zdarzyło się kupić nową grę, zagrać kilka scenariuszy i sięgnąć po kolejną?
Już jakiś czas temu pisałem o tym,że ""W przyszłości nie będą wydane podręczniki do RPG zawierające system z opisem świata, a będą wydawane z osobna".
To była 2 lata temu i nadal tak uważam. Można zauważyć tego pierwsze symptomy (ma zostać wydany Savage Worlds w języku polskim - pisząc tamtego posta nie znałem SW). Jestem ciekaw jak teraz osoby komentujące postrzegają tą kwestię.
Aby nie zostawać z tyłu i zaglądając w przyszłość obecnie uważam, że powstawać będą CampSety. Zanim wytłumaczę dokładnie co to jest pozwólcie że nakreślę ogólną sytuację z której wynikają moje wnioski.
Powstaje coraz więcej systemów i settingów. Są mniejsze i większe. Z większym budżetem i mniejszym (lub zerowym). Jest podobnie jak z grami komputerowymi. Pamiętam czasy monochromatycznego herkulesa na którym wymiatałem w dikduk i pitfall dniami. Teraz kupuje gierkę aby pograć naście godzin. A zaraz potem kolejną.
Nie chciałbym tutaj wchodzić w socjologiczne rozważania o tym jak to nasza kutura przyśpiesza, zalewani jesteśmy informacjami i obrazami a nasze mózgi są wstanie przyswoić więcej wiedzy (niekoniecznie wartościowej). Ograniczmy się do stwierdzenia, że nudzimy się coraz szybciej. Nie znam dokładnych badań na ten temat ale chyba nie jest to przesadzone stwierdzenie.
Dlatego też na rynku jest coraz więcej miejsca na nowe settingi. Ludzie sięgają po to co nowe znudzeni tym co już znają. Obecny posób wydawania podręczników radzi sobie z tym... wydając dodatki. Liczne dodatki. Opisują one nowe obszary świata. Nowe profesje. Nowe umiejętności itd itd. Według mnie ten trend będzie się rozwijać w stronę CampSetów.
CampSet to setting przeznaczony na jedną kampanię. Można to potrakować jak setting przeznaczony do grania w specyficzny rodzaj przygód (powstał kilka takich gier - np: nowa fala). Można też potraktowac to jak bardzo rozbudowany opis kampanii.
Do stworzenia CampSetu wystarczy:
* zapożyczona mechanika z podobnego systemu lub jakiś wystandaryzowany system(jak SW) a przede wszystkim znany już graczom
* opis świata - a przynajmniej jej ogólna historia ze szczegółowym opisem jedynie wycinka rzeczywistości w której będzie się działa akcja
* konkretne miejsca, mapki, wizualizacja
* konkretne opisy postaci niezależnych, statystyki, zdjęcie
* ogólny plot, intryga
Wygląda na dużo pracy ale tak naprawdę jest jej o wiele mniej niż przy tworzeniu całego settingu. Niejasności rozwieje przykład pomysłu na CampSet:
Jeśli ktoś jeszcze nie miał przyjemności oglądać nowego serialu "V"(tworzonego na postawie starego Visitors) to gorąco polecam. Świat odwiedzają obcy którzy pomagają ziemią stworzyć raj. Leczą choroby, rozwiązują konflikty międzynarodowe. Ba może i nawet eliminują ZUS. W tym pięknym świecie gracze odkrywają, że obcy maja złe zamiary. No i to właściwie cały pomysł na CampSet. Teraz wystarczy wymyślić szczegóły. Myślę że skończy się na około 10 scenariuszach.
A teraz najlepsza część. Jeśli CampSet się spodoba graczom to można stworzyć następny CamSet i następny i następny. W ten sposób można rozwijać to co się stworzyło w cały setting.
A teraz przyznajcie się: ilu z was zdarzyło się kupić nową grę, zagrać kilka scenariuszy i sięgnąć po kolejną?
12 listopada 2009
8 listopada 2009
Odgrzewamy blogleta - czyli najsmaczniejsze kąski z mojego bloga
W ramach tworzenia wizji tego bloga na następne miesiące i dziesiątki postów przypominam sobie dotychczasowe napisane teksty.
Chyba najbardziej jestem zadowolony z ticków. Fajnie się je pisze i nie brakuje mi pomysłów na nie. Oczywiście zebrane są pod tagiem tricki ale taki post jak ten to dobra okazja aby je przypomnieć:
Chyba najbardziej jestem zadowolony z ticków. Fajnie się je pisze i nie brakuje mi pomysłów na nie. Oczywiście zebrane są pod tagiem tricki ale taki post jak ten to dobra okazja aby je przypomnieć:
- Trick 01 - MG zamiast wymyślać co ma zrobić BN pyta się osobę osobę postronną o radę.
- Trick 02 - Sposób na zgranie drużyny.
- Trick 03 - Jeszcze bardziej pokręcony sposób zgrania drużyny.
- Trick 04 - Jak sprawić aby postać gracza nabrała charakteru.
- Trick 05 - Właściwie to nie udany eksperyment. Szkoda.
- Trick 06 - O graniu bohaterem zbiorowym na przykładzie StarTrek.
- Trick 07 - O wpływaniu na graczy a nie na postacie.
7 listopada 2009
Fani RPG szaleją za Google Wave
To już nie tylko domysły czy moje wrażenie.
Zgadza się ze mną bardzo poważny blog vBeta.
Oto kilka fragmentów:
Sam biorę już udział w sesji DeProfundis.
Jednym z pierwszych dodatków / botów jest generator rzutów kostką. Wystarczy napisać 2d6 a bot wylosuje nam wynik. Gra nabiera sensu.
EDIT: natrafiłem na jeszcze jeden bardzo ciekawy post na temat RPG na fali.

Zgadza się ze mną bardzo poważny blog vBeta.
Oto kilka fragmentów:
"Fani są zgodni, że nowa usługa ma bardzo duży potencjał i na pewno przyczyni się do popularyzacji RPG.Więcej na ten temat możecie poczytać w ArsTechnica.
Sam biorę już udział w sesji DeProfundis.
Jednym z pierwszych dodatków / botów jest generator rzutów kostką. Wystarczy napisać 2d6 a bot wylosuje nam wynik. Gra nabiera sensu.
EDIT: natrafiłem na jeszcze jeden bardzo ciekawy post na temat RPG na fali.

6 listopada 2009
Blogosfera RPG = Rpgosfera
A niech mnie!
Ominęła mnie rewolucja!
Wnikliwi i uważni czytacze tego bloga zauważyli pewnie pewien przeskok czasowy pomiędzy postami z października 2008 a 2009 roku. Wynika on z tego, że nie pisałem postów w tym czasie.
Teraz kiedy wracam do blogowania z oniemiałą twarzą otwierałem kolejne zakładki z blogami na temat rpg. Rzecz jasna prowadząc bloga robiłem rozeznanie w "konkurencji" i prawdę mówiąc niewiele jej znalazłem.
http://3k10.wordpress.com/
Super sprawa. Podoba mi się jak ktoś coś tworzy i "głośno myśli" za pomocą bloga. To pomaga: motywuje, zobowiązuje i inspiruje. Dodałem do mojej bazy RSS.
http://wyrdhamster.site11.com/
Prawie dzień po dniu napisaliśmy posta o tym samym tytule "RPG na Fali". Lubię jak ktoś nadaje na tej samej fali co ja. Dodałem do mojej bazy RSS.
http://ddr4ever.wordpress.com
Polecam zwłaszcza poradnik. Żałuje że autor przeniósł się na innego bloga w którym będą również recenzje z anime i gier fleshowych. Usunąłem z RSS.
http://bala-gan.blogspot.com/
Jak samo autor przyznaje: zupełnie nieuporządkowane przemyślenia o fantastyce, RPG i wszystkim co z tym związane. I dobrze mu to wychodzi. Dodałem do RSS.
http://linung.blogspot.com/
Nie czytałem jeszcze. Zapowiada się ciekawie. Dodałem do RSS.
http://rpgowcy.pl/
Bardzo ciekawe miejsce. 2 autorów i bardzo ambitne plany. Jak na razie powoli się rozkręcają. Dodaje do RSS.
http://erpegowiec.blogspot.com/
No niewierzę. Neurocide pisze bloga! Znam gościa z forum www.Moorhold.net i chyba poznaliśmy się na jednym z Bulkonów. Dodane do RSS.
http://fabularia-rpg.blogspot.com/
Blog dopiero się rozwija. Mam nadzieję że autor nie zaprzestanie pisać. Na wszelki wypadek dodaje do RSS.
http://furiath.blogspot.com/
Tego bloga nie mogło zabraknąć. Dodane do RSS.
http://glinthor.blogspot.com/
kolejny ciekawy blog. Dodane do RSS.
http://my.opera.com/Krakonman/blog/
Grałem tylko kilka razy i słabo znam SavageWorld. Blog zawiera ciekawe recenzje settingów. Dodane do RSS.
http://bialylew.blogspot.com/
Musze się jeszcze przyjrzeć temu blogowi. Na razie tylko przeczytałem nagłówki. Na wszelki wypadek dodaje do RSS.
http://lathea.wordpress.com/
Blog prowadzony przez Poznaniankę. Za to dodaje do RSS.
http://4dnd.blogspot.com/
Blog z nazwy o DND. Ja niczego się nie boję więc ten blog dodam do RSS.
http://quickpress.pl/
Nie tylko o blogach ale i tak dodam bo wartościowe informacje tam się pojawiają. Dodane do RSS
http://rifts-megaverse.blogspot.com/
Kolejny ciekawy blog w którym liczę że dowiem się czegoś nowego. Super! Dodaje do RSS.
http://rzutkrytyczny.blogspot.com/
Dobry blog. Przejrzałem tylko kilka postów ale już mi się podoba. Dodaje do RSS.
http://sciezkanimsarnaa.blogspot.com/
to chyba coś ciekawe. Musze się temu przyjrzeć - dodaje do RSS.
http://my.opera.com/Seji/blog/
na razie wrzucę do RSS i zobaczymy.
http://signsofeldritchrites.wordpress.com/
Rewelacja! Sam kiedyś chciałem coś takiego robić. Mam nadzieję że autor wróci do pisania. Dodaje do RSS.
http://wrzesien.9x.pl/
To może być bardzo ciekawa lektura. Dodaje do RSS.
http://strefoblog.pl/
Następny ciekawy blog do urozmaicenia RSS.
http://tekronicum.blogspot.com/
No i jak tu nie dodać. Bardzo ładny blog.
http://tomakon.blogspot.com/
Tomakona Inc. znam z Moorholda. Dodałem do RSS.
http://scrollofskelos.blogspot.com/
Last, but not least. Dodałem do RSS
90% tych blogów to blogi "nowe". Powstały w czasie kiedy nie interesowałem się blogosferą (czy też rpgosferą). Masz ci los - taki psikus.
Plan na ten weekend to:
Ominęła mnie rewolucja!
Wnikliwi i uważni czytacze tego bloga zauważyli pewnie pewien przeskok czasowy pomiędzy postami z października 2008 a 2009 roku. Wynika on z tego, że nie pisałem postów w tym czasie.
Teraz kiedy wracam do blogowania z oniemiałą twarzą otwierałem kolejne zakładki z blogami na temat rpg. Rzecz jasna prowadząc bloga robiłem rozeznanie w "konkurencji" i prawdę mówiąc niewiele jej znalazłem.
- POGROM - podtytuł tego blog a to "3 w 1" i rpg to było chyba tylko jedno z nich. Teraz to chyba wyłącznie rpgowy blog. Czytam regularnie.
- Karczmarz- chyba najlepiej mi się czyta karczmarza. Czytam regularnie.
- Wieża - strona z newsami. Czasami też zaglądałem na bagno (pamiętam jak próbowałem wstawić guzik bagna na bloga i mi coś nie wyszło...)
- http://malleusbellum.wordpress.com/
- http://permortisadgloria.wordpress.com/ - dużo dużo newsów
- ... więcej blogów nie pamiętam (ale jeśli było to nie było ich dużo więcej.
http://3k10.wordpress.com/
Super sprawa. Podoba mi się jak ktoś coś tworzy i "głośno myśli" za pomocą bloga. To pomaga: motywuje, zobowiązuje i inspiruje. Dodałem do mojej bazy RSS.
http://wyrdhamster.site11.com/
Prawie dzień po dniu napisaliśmy posta o tym samym tytule "RPG na Fali". Lubię jak ktoś nadaje na tej samej fali co ja. Dodałem do mojej bazy RSS.
http://ddr4ever.wordpress.com
Polecam zwłaszcza poradnik. Żałuje że autor przeniósł się na innego bloga w którym będą również recenzje z anime i gier fleshowych. Usunąłem z RSS.
http://bala-gan.blogspot.com/
Jak samo autor przyznaje: zupełnie nieuporządkowane przemyślenia o fantastyce, RPG i wszystkim co z tym związane. I dobrze mu to wychodzi. Dodałem do RSS.
http://linung.blogspot.com/
Nie czytałem jeszcze. Zapowiada się ciekawie. Dodałem do RSS.
http://rpgowcy.pl/
Bardzo ciekawe miejsce. 2 autorów i bardzo ambitne plany. Jak na razie powoli się rozkręcają. Dodaje do RSS.
http://erpegowiec.blogspot.com/
No niewierzę. Neurocide pisze bloga! Znam gościa z forum www.Moorhold.net i chyba poznaliśmy się na jednym z Bulkonów. Dodane do RSS.
http://fabularia-rpg.blogspot.com/
Blog dopiero się rozwija. Mam nadzieję że autor nie zaprzestanie pisać. Na wszelki wypadek dodaje do RSS.
http://furiath.blogspot.com/
Tego bloga nie mogło zabraknąć. Dodane do RSS.
http://glinthor.blogspot.com/
kolejny ciekawy blog. Dodane do RSS.
http://my.opera.com/Krakonman/blog/
Grałem tylko kilka razy i słabo znam SavageWorld. Blog zawiera ciekawe recenzje settingów. Dodane do RSS.
http://bialylew.blogspot.com/
Musze się jeszcze przyjrzeć temu blogowi. Na razie tylko przeczytałem nagłówki. Na wszelki wypadek dodaje do RSS.
http://lathea.wordpress.com/
Blog prowadzony przez Poznaniankę. Za to dodaje do RSS.
http://4dnd.blogspot.com/
Blog z nazwy o DND. Ja niczego się nie boję więc ten blog dodam do RSS.
http://quickpress.pl/
Nie tylko o blogach ale i tak dodam bo wartościowe informacje tam się pojawiają. Dodane do RSS
http://rifts-megaverse.blogspot.com/
Kolejny ciekawy blog w którym liczę że dowiem się czegoś nowego. Super! Dodaje do RSS.
http://rzutkrytyczny.blogspot.com/
Dobry blog. Przejrzałem tylko kilka postów ale już mi się podoba. Dodaje do RSS.
http://sciezkanimsarnaa.blogspot.com/
to chyba coś ciekawe. Musze się temu przyjrzeć - dodaje do RSS.
http://my.opera.com/Seji/blog/
na razie wrzucę do RSS i zobaczymy.
http://signsofeldritchrites.wordpress.com/
Rewelacja! Sam kiedyś chciałem coś takiego robić. Mam nadzieję że autor wróci do pisania. Dodaje do RSS.
http://wrzesien.9x.pl/
To może być bardzo ciekawa lektura. Dodaje do RSS.
http://strefoblog.pl/
Następny ciekawy blog do urozmaicenia RSS.
http://tekronicum.blogspot.com/
No i jak tu nie dodać. Bardzo ładny blog.
http://tomakon.blogspot.com/
Tomakona Inc. znam z Moorholda. Dodałem do RSS.
http://scrollofskelos.blogspot.com/
Last, but not least. Dodałem do RSS
90% tych blogów to blogi "nowe". Powstały w czasie kiedy nie interesowałem się blogosferą (czy też rpgosferą). Masz ci los - taki psikus.
Plan na ten weekend to:
- czytanie blogów
- nadrabianie zaległości karnawałowych
- stworzenie wizji tego bloga
- trochę autopromocji
3 listopada 2009
Khaki Trick 07
Ostatnio sporo eksperymentuje z wpływaniem bardziej na graczy niż na ich postacie. Problem wyraźnie widać w momencie gdy chcemy wprowadzić klimat grozy. Choćbym nie wiem jak opisał daną sytuację dla postaci to gracz wie że to tylko gra, postać i słowa. Klimat jest ale grozy nie ma.
Nie mówię że od razu trzeba straszyć graczy ale generalnie do tego by się to sprowadzało. Jeśli chcemy aby postać się bała to wystraszmy najpierw gracza. Stąd pomysły w Portalu aby trzaskać podręcznikiem o stół. Gracze podskakują w wygodnych fotelach a i strach emocja udziela się postaci. I o to chodzi.
No ale konkret. Ostatnio postacie moich graczy trafili na paskudny teren spaczony chaosem. Nie chciałem ich mutować bo to już tyle razy było ale chciałem aby odczuwali lęk i obawę przed tym miejscem. Chciałem aby działali ostrożnie. I mogę opisywać na potęgę wynaturzone rośliny i pokrzywionych przeciwników a ich to nie rusza. Dlatego postanowiłem oddziaływać na graczy a nie na postacie.
Najpierw do reki wziąłem podręcznik "Księga spaczenia" ze słowami: "Każdy z was przebywa na tych ziemiach już od dłuższego czasu. Chyba nie spodziewacie się że potęgi Chaosu pozwolą wam się tutaj po prostu włóczyć i psuć ich latami snute plany nie karząc was za to. Niech każdy rzuci k1000" Każdy zorientowany gracz (a ja mam samych takich) wie że jedyna tabelka w której rzuca się k1000 to tabela mutacji. Oni, Gracze widzą jak szukam opisu mutacji którą wylosowali. Rozkładają ręce i szykują się do negocjacji ze mną. Ja ze spokojem opisuje każdą jedną mutację. Zaczynam od opisu z podręcznika a potem przechodzę do postaci i opisuje jak ona to przeżywa.
To jest bardzo ważne aby wziąć podręcznik do ręki. Wylosować i odczytać wynik oraz przeczytać opis z podręcznika. W ten sposób oddziałujemy na gracza. Gracz odczuwa właściwe dla tego momentu emocje: frustrację, złość, bezradność, bezsens i grozę. Te emocje chcemy jak najszybciej przenieść na postać. Uczulam na ten fragment tricku. Może nie być prosto.
U mnie gracz będąc w górach wylosował mutacje "Rybi ogon" - jego nogi się zrosły i został "syrenką". od razu podniósł się raban i śmiechy innych graczy. Tamtych ignoruj a gracza poproś o odgrywanie. Przenieś sytuację na postać. Zacznij opisywać co się z nią dzieje. Pytaj co robi gracz. Powtarzaj jak mantra "odegraj to".
- Skóra twoich nóg topi się i zlewa. Odegraj to. Kości łamią się w niezliczonej ilości miejsc. Odegraj to. Skóra robi się porowata a potem pojawiają się łuski. Co robisz? Zmienia kolor i pokrywa się śluzem. Odegraj to.
Tymczasem zupełnie ignoruj argumenty typu: "Co za bezsens. Jak to możliwe że taką mutację w górach dostaje. Co to za mutacja. Mogę losować jeszcze raz. Kuźwa jak ... co ... inni będą mnie nieśli czy co? Jak ja będę grał". Polecam zdania: "Rozumiem twój gniew, jest uzasadniony. Przejdziemy do tego ale na razie odegrajmy to. Krzyczysz i wzywasz pomocy czy próbujesz sztyletem rozciąć zrastające się nogi?"
Nie powinno to trwać więcej niż 2-3 min na jednego z graczy. Na pewno będą wiercić się w fotelach, sprawdzać kartę postaci czy nie mają czym się obronić. Zastanawiać się czy jak wydadzą PP to czy cofnie się mutacja. Będą podekscytowani. Niektórzy będą krzyczeć odgrywając postać. Inni będą wykonywać ruchy jak by odcinali fragment swojego ciała wyimaginowanym sztyletem.
To dobry moment aby im powiedzieć, że to sen. Zły sen o złych rzeczach które mogą się stać na tych ziemiach jeśli nadal będą nieostrożnie się tutaj włóczyć.
najważniejsze w tym triku to wziąć podręcznik i wykulać mutację. To daje wrażenie autentyczności i nieuchronności. Dzięki temu gracze pomyślą że nie ściemniasz.
Jeśli jednak twoi gracze są naprawdę zaawansowani to jest wersja dla hardcorowców gdzie w ruch idzie gumka do mazania, zmiana statystyk, umiejętności a nawet część scenariusza jest realizowana. Wszystko po to aby gracze (nie ich postaci) uwierzyły, że to się dzieje naprawdę.
Nie mówię że od razu trzeba straszyć graczy ale generalnie do tego by się to sprowadzało. Jeśli chcemy aby postać się bała to wystraszmy najpierw gracza. Stąd pomysły w Portalu aby trzaskać podręcznikiem o stół. Gracze podskakują w wygodnych fotelach a i strach emocja udziela się postaci. I o to chodzi.
No ale konkret. Ostatnio postacie moich graczy trafili na paskudny teren spaczony chaosem. Nie chciałem ich mutować bo to już tyle razy było ale chciałem aby odczuwali lęk i obawę przed tym miejscem. Chciałem aby działali ostrożnie. I mogę opisywać na potęgę wynaturzone rośliny i pokrzywionych przeciwników a ich to nie rusza. Dlatego postanowiłem oddziaływać na graczy a nie na postacie.
Najpierw do reki wziąłem podręcznik "Księga spaczenia" ze słowami: "Każdy z was przebywa na tych ziemiach już od dłuższego czasu. Chyba nie spodziewacie się że potęgi Chaosu pozwolą wam się tutaj po prostu włóczyć i psuć ich latami snute plany nie karząc was za to. Niech każdy rzuci k1000" Każdy zorientowany gracz (a ja mam samych takich) wie że jedyna tabelka w której rzuca się k1000 to tabela mutacji. Oni, Gracze widzą jak szukam opisu mutacji którą wylosowali. Rozkładają ręce i szykują się do negocjacji ze mną. Ja ze spokojem opisuje każdą jedną mutację. Zaczynam od opisu z podręcznika a potem przechodzę do postaci i opisuje jak ona to przeżywa.
To jest bardzo ważne aby wziąć podręcznik do ręki. Wylosować i odczytać wynik oraz przeczytać opis z podręcznika. W ten sposób oddziałujemy na gracza. Gracz odczuwa właściwe dla tego momentu emocje: frustrację, złość, bezradność, bezsens i grozę. Te emocje chcemy jak najszybciej przenieść na postać. Uczulam na ten fragment tricku. Może nie być prosto.
U mnie gracz będąc w górach wylosował mutacje "Rybi ogon" - jego nogi się zrosły i został "syrenką". od razu podniósł się raban i śmiechy innych graczy. Tamtych ignoruj a gracza poproś o odgrywanie. Przenieś sytuację na postać. Zacznij opisywać co się z nią dzieje. Pytaj co robi gracz. Powtarzaj jak mantra "odegraj to".
- Skóra twoich nóg topi się i zlewa. Odegraj to. Kości łamią się w niezliczonej ilości miejsc. Odegraj to. Skóra robi się porowata a potem pojawiają się łuski. Co robisz? Zmienia kolor i pokrywa się śluzem. Odegraj to.
Tymczasem zupełnie ignoruj argumenty typu: "Co za bezsens. Jak to możliwe że taką mutację w górach dostaje. Co to za mutacja. Mogę losować jeszcze raz. Kuźwa jak ... co ... inni będą mnie nieśli czy co? Jak ja będę grał". Polecam zdania: "Rozumiem twój gniew, jest uzasadniony. Przejdziemy do tego ale na razie odegrajmy to. Krzyczysz i wzywasz pomocy czy próbujesz sztyletem rozciąć zrastające się nogi?"
Nie powinno to trwać więcej niż 2-3 min na jednego z graczy. Na pewno będą wiercić się w fotelach, sprawdzać kartę postaci czy nie mają czym się obronić. Zastanawiać się czy jak wydadzą PP to czy cofnie się mutacja. Będą podekscytowani. Niektórzy będą krzyczeć odgrywając postać. Inni będą wykonywać ruchy jak by odcinali fragment swojego ciała wyimaginowanym sztyletem.
To dobry moment aby im powiedzieć, że to sen. Zły sen o złych rzeczach które mogą się stać na tych ziemiach jeśli nadal będą nieostrożnie się tutaj włóczyć.
najważniejsze w tym triku to wziąć podręcznik i wykulać mutację. To daje wrażenie autentyczności i nieuchronności. Dzięki temu gracze pomyślą że nie ściemniasz.
Jeśli jednak twoi gracze są naprawdę zaawansowani to jest wersja dla hardcorowców gdzie w ruch idzie gumka do mazania, zmiana statystyk, umiejętności a nawet część scenariusza jest realizowana. Wszystko po to aby gracze (nie ich postaci) uwierzyły, że to się dzieje naprawdę.
1 listopada 2009
RPG na fali
Chodzi rzecz jasna o Google Wave
.
Oto filmik który was wprowadzić w "O co chodzi?":
I jeszcze jeden:
Mam konto od kilku godzin i jedna z pierwszych rzeczy jaką zrobiłem była dyskusja na temat rpg ze starym znajomym Edrache - Pozdrawiam.
Rzecz jasna dyskutowaliśmy o tym jak można użyć Wave w RPG.
Na razie znalazłem 3 bardzo istotne i przydatne zastosowania:
- burza mózgów - akurat moglem przetestować na sytuacji w której jestem. potrzebowałem kilku pomysłów do sesji i dostałem więcej niż jestem wstanie poprowadzić. Swoją drogą myślę o zrobieniu grupy Mistrzów Gry która spotyka się regularnie i pomaga sobie nawzajem w rozwijaniu swojego "fachu". Z Google Wave taka inicjatywa myślę że ma duże szanse na powodzenie i sukces.
- uzupełnienie sesji - obecnie korzystamy z forum którego bardzo nie lubię. Ma reklamy, posty niewygodnie się czyta, dużo kliknięć zanim trafie do posta który faktycznie chce przeczytać, trudno się wrzuca zdjęcia, obrazki i inne multimedia. W wave nie ma tego problemu. Ma wszystko to co potrzebowałem a forum nie mogło mi dać. Dodatkowo ma generator rzutów kością. Wystarczy napisać 2k6 a system zrozumie że chodzi o rzut i poda wynik. Ha! Zarąbiste prawda?!
- De Profundis - ponoć wave jest idealne do tego systemu. Niestety nie znam ale zamierzam spróbować właśnie korzystając z Wave.
.
Oto filmik który was wprowadzić w "O co chodzi?":
I jeszcze jeden:
Mam konto od kilku godzin i jedna z pierwszych rzeczy jaką zrobiłem była dyskusja na temat rpg ze starym znajomym Edrache - Pozdrawiam.
Rzecz jasna dyskutowaliśmy o tym jak można użyć Wave w RPG.
Na razie znalazłem 3 bardzo istotne i przydatne zastosowania:
- burza mózgów - akurat moglem przetestować na sytuacji w której jestem. potrzebowałem kilku pomysłów do sesji i dostałem więcej niż jestem wstanie poprowadzić. Swoją drogą myślę o zrobieniu grupy Mistrzów Gry która spotyka się regularnie i pomaga sobie nawzajem w rozwijaniu swojego "fachu". Z Google Wave taka inicjatywa myślę że ma duże szanse na powodzenie i sukces.
- uzupełnienie sesji - obecnie korzystamy z forum którego bardzo nie lubię. Ma reklamy, posty niewygodnie się czyta, dużo kliknięć zanim trafie do posta który faktycznie chce przeczytać, trudno się wrzuca zdjęcia, obrazki i inne multimedia. W wave nie ma tego problemu. Ma wszystko to co potrzebowałem a forum nie mogło mi dać. Dodatkowo ma generator rzutów kością. Wystarczy napisać 2k6 a system zrozumie że chodzi o rzut i poda wynik. Ha! Zarąbiste prawda?!
- De Profundis - ponoć wave jest idealne do tego systemu. Niestety nie znam ale zamierzam spróbować właśnie korzystając z Wave.
21 października 2009
Pan zarazy w Tajwanie
Nurgle rządzi.
http://www.tvn24.pl/spalili-statek-dla-boga-zarazy
Od 200 lat Tajwańczycy co roku palą statek aby przypodobać się bogowi zarazy. Rytuał ma zapewnić zdrowie całym rodzinom. Zadziwiające jest to, że w Warhemmerze te dziesiątki tysięcy osób które brały udział w tym rytuale od razu byli by wzięci za kultystów i spalone razem ze statkiem.
Myślicie o tym co ja? Gracze natrafiają na kultystów Nurgla. Oczywiście nie ma co do tego wątpliwości. Pojawiają się one dopiero po fakcie - brakuje znaków Nurgla. Wszyscy byli zdrowi.

http://www.tvn24.pl/spalili-statek-dla-boga-zarazy
Od 200 lat Tajwańczycy co roku palą statek aby przypodobać się bogowi zarazy. Rytuał ma zapewnić zdrowie całym rodzinom. Zadziwiające jest to, że w Warhemmerze te dziesiątki tysięcy osób które brały udział w tym rytuale od razu byli by wzięci za kultystów i spalone razem ze statkiem.
Myślicie o tym co ja? Gracze natrafiają na kultystów Nurgla. Oczywiście nie ma co do tego wątpliwości. Pojawiają się one dopiero po fakcie - brakuje znaków Nurgla. Wszyscy byli zdrowi.

Subskrybuj:
Posty (Atom)